Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

FANGA dała nam fangę w nos

15 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

M amy kolejny mocny głos wskazujący, że firmy z branży nowych technologii to współczesne potwory Frankensteina. „Niemal dwa lata pracowałem co sił, mając cel jedyny: tchnąć życie w nieożywione ciało (…) Lecz teraz, gdy dzieło było dokonane (…) serce moje wypełnił wstręt i zgroza, od której brakło mi tchu” – to cytat z powieści Mary Shelley z 1818 r. Figura stwora powołanego do życia przez naukowca i filozofa Wiktora Frankensteina jest czytelna: oto twór ludzkiej przemyślności ożywa, jednak w rzeczywistości okazuje się być inny, niż spodziewał się jego twórca. Podobnie jest z branżą nowych technologii internetowych. Wiara w to, że świat powiązany siecią będzie lepszy i sprawiedliwszy, ustąpiła miejsca strachowi. Przerażeniu, że oto najwięksi zwycięzcy internetowej gorączki wezmą wszystkich pod but i zmienią nasz świat w gorsze miejsce. Zresztą już to robią.

Rana Foroohar, „Nie czyń zła. Jak Big Tech zdradził swoje ideały i nas wszystkich”, przeł. Piotr Cypryański, Poltext, Warszawa 2020

Takie jest przesłanie książki Rany Foroohar. To amerykańska dziennikarka ekonomiczna o znacznej w świecie anglosaskich mediów renomie. Pracowała w amerykańskim „News weeku”, w magazynie „Time”, a obecnie jest członkinią redakcji londyńskiego „Financial Timesa” i analityczką CNN. Foroohar zajmowała się kiedyś sektorem finansowym. Obserwowała najpierw bezprecedensowy wzrost potęgi gigantów z Wall Street oraz City, a potem tego wzrostu fatalne skutki, czyli krach 2008 r. Dziś Foroohar twierdzi, że „Big Finance” było wczoraj, a teraz żyjemy w czasach, gdy prawdziwym królem świata jest „Big Tech”, czyli grupa firm technologiczno-internetowych: Google, Apple, Facebook, Amazon. Foroohar do tej grupy dodaje jeszcze Netflixa. Czyli w skrócie FAANG. Choć po polsku lepiej i trafniej brzmi akronim FANGA.

I o tym jest właśnie „Nie czyń zła”. Opisuje ze szczegółami, jak doszło do tego, że Google czy Netflix dały reszcie świata bolesną fangę w nos. Koncentrując w swoich rękach ogromną część rynku reklamowego, danych osobowych, handlu i nowych technologii. A także tzw. rynku uwagi, zmieniając ludzkie zachowania i uzależniając od swoich produktów kolejne pokolenia odbiorców. Foroohar pisze też o tym, jak to się stało, że FANGA unika od lat postępowań antymonopolowych i skutecznie obezwładnia krytyków mieszanką argumentów wolnościowych, libertariańskich, merkantylnych, prawniczych i naukowych. Krótko mówiąc: czyni zło. Choć właśnie „nie czyń zła” („don’t be evil”) było pierwszym przykazaniem na liście zasad, których w swoich pionierskich czasach miał się trzymać Google.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.