Limit refundacji nie zależy od substancji czynnej leku
Do niektórych leków refundowanych pacjenci dopłacają obecnie więcej niż jeszcze w 2011 roku. To efekt ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, która obowiązuje od 1 stycznia 2012 roku. Zgodnie z jej przepisami do grupy limitowej kwalifikuje się leki o podobnym działaniu terapeutycznym i zbliżonym mechanizmie działania. Przed zmianą w ramach jednej substancji czynnej był jeden limit. Jest to istotne, gdyż NFZ finansuje lek do ustalonego limitu.
- Choć w trakcie negocjacji, na skutek starań podjętych przez działającą przy ministrze zdrowia Komisję Ekonomiczną i woli producentów, obniżono ceny urzędowe większości produktów, to jednak nie te ceny wyznaczają, ile zapłaci pacjent. Ministerstwo Zdrowia dokonało bowiem zmian w grupach limitowych, łącząc produkty i jednocześnie - w ok. połowie przypadków obniżając limit finansowania - mówi Łukasz Sławatyniec z kancelarii CMS Cameron McKena.
Tłumaczy, że jeżeli cena urzędowa przekracza ten limit, to pacjent płaci nadwyżkę.
- Paradoksalnie więc, mimo obniżenia cen, w niektórych przypadkach pacjenci za leki refundowane płacą więcej - dodaje Łukasz Sławatyniec.
I tak na przykład za leki z substancją czynną o nazwie letrozolum pacjenci muszą różnie płacić. Za aromek pacjent nic nie dopłaca, gdyż wysokość limitu dofinansowania pokrywa się z ceną detaliczną produktu. Natomiast za lek etruzil, który ma tę samą substancję czynną, pacjent musi dopłacić 121,34 zł. Co ciekawe, musi dopłacić, mimo że ten lek refundowany wpisany jest jako bezpłatny. Podobnie jest z innymi medykamentami, które mają tę samą substancję - w każdym przypadku pacjent dopłaca ponad 100 zł.
Zgodne z ustawą refundacyjną podstawę limitu finansowania stanowi najwyższa spośród najniższych cen hurtowych danego wyrobu medycznego, spośród tych produktów, które osiągają 15 proc. obrotu w danej grupie. Czyli nie są brane pod uwagę najtańsze leki w danej grupie limitowej, które się nie sprzedają. Jako podstawę do ustalenia limitu brane są pod uwagę te, które osiągają 15 proc. obrotu w danej grupie limitowej.
Łukasz Sławatyniec tłumaczy, że limity finansowania są więc zmienne i wyznaczają je ceny leków najlepiej sprzedających się.
- W efekcie przy każdej nowej liście (a te mają pojawiać się raz na dwa miesiące) ceny leków powinny się zmieniać, mimo że żadnych działań w międzyczasie minister zdrowia w odniesieniu do nich podejmować nie będzie - mówi Łukasz Sławatyniec.
Łukasz Kuligowski
Podstawa prawna
Ustawa z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (Dz.U. nr 122, poz. 696).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu