Dajemy sobie trzy lata na zbudowanie fabryki osocza
Będziemy zachęcać dawców krwi, oferując im dodatkowe przywileje – mówi Radosław Sierpiński, który ma koordynować budowę fabryki frakcjonowania osocza
fot. Mariusz Szachowski/Materiały prasowe
Dr n. med. Radosław Sierpiński, pełnomocnik premiera ds. rozwoju sektora biotechnologii i niezależności Polski w zakresie produktów krwiopochodnych, p.o. prezes Agencji Badań Medycznych. W latach 2018–2019 był doradcą ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego
Od dwóch tygodni jest pan pełnomocnikiem premiera ds. rozwoju sektora biotechnologii i niezależności Polski w zakresie produktów krwiopochodnych, co – w uproszczeniu – sprowadza się do tego, że jest pan odpowiedzialny za wybudowanie fabryki przetwarzania osocza. Były już dwie takie próby w ostatnim trzydziestoleciu, obie skończyły się skandalem, klapą i utratą milionów. Pierwsza z 1999 r. kosztowała Skarb Państwa 61 mln zł, druga z 2010 r. uderzyła Biomed Lublin po kieszeni kwotą 100 mln zł. Tym razem się uda?
Chciałoby się powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Ale to bardzo ważny i złożony projekt, który od 25 lat nie doczekał się realizacji. Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym powiedział, że się nie boję. Wiem, co się działo w przeszłości z tym projektem i dlaczego się nie udawał. Wiem, że to trudne zadanie, ale wierzę, że tym razem doprowadzimy je do końca. Będzie to proces transparentny, a ja jestem zdeterminowany, aby w ciągu trzech lat taka fabryka w Polsce ruszyła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.