Aktualne dane i rzetelne informacje są niezbędne w zarządzaniu i medycynie
Małgorzata Gałązka-Sobotka: Dziwi mnie, że w przypadku tak poważnego problemu i ryzyka, jakim jest pandemia koronawirusa, nie zintegrowano ze sobą danych o liczbie testów i wynikach, które są prowadzone przez sektory prywatny i publiczny. Pozwoliłoby to znacznie lepiej monitorować zakażenia
fot. Wojtek Górski
dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekonomistka, ekspert ds. rozwoju organizacji, przywództwa i zdrowia publicznego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie
W Magazynie DGP („Chore statystyki” nr 213 z 30 października 2020 r.) postawiliśmy tezę, że trudno nam leczyć, bo nie umiemy liczyć. Opisaliśmy kłopoty ze sprawozdawczością i analizą statystyk w sektorze ochrony zdrowia. Może się czepiamy?
Nie. Rzeczywiście nie jest dobrze. Systemy zrównoważone, czyli nakierowane na efektywność w osiąganiu wyników leczenia, zapobieganie chorobom, trafną diagnozę i leczenie etc., powinny być oparte na dwóch fundamentach – medycynie zgodnej z dowodami naukowymi i zarządzaniu na podstawie danych. Polskie towarzystwa naukowe opracowują krajowe standardy lub wskazują te międzynarodowe, które powinny być stosowane w praktyce lekarskiej. Oprócz tego gromadzony jest ogrom danych dotyczących funkcjonowania systemu, liczby, rodzaju procedur, świadczeń. Ale niestety, zarówno leczenie, jak i zarządzanie systemem często są oderwane od swoich fundamentów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.