Tlenowy problem pacjentów
Koordynatorzy ds. tlenu – wojewodowie powołują specjalne osoby, które mają monitorować sytuację, a szpitale na gwałt stawiają zbiorniki z tlenem. Niektóre nigdy nie miały podobnych instalacji. Placówki pilnie rozwiązują problem braku gazu
– W październiku zaczęli do nas napływać pacjenci. Nagle pogorszył się ich stan, z przerażeniem patrzyliśmy, jak z godziny na godzinę znikały zapasy tlenu. A dostawa, na którą czekaliśmy, przyszła mniejsza – mówi jeden z dyrektorów szpitali w Małopolsce. Do większości sal w ogóle nie ma dojścia instalacja tlenowa. W jednej trzeciej jest – ale była zasilana przez osiem butli spiętych razem. Szpital przez jakiś czas odmawiał przyjęcia pacjentów nie dlatego, że nie było łóżek albo lekarzy czy nawet respiratorów. Wskaźnikiem dostępności był tlen. Kilka dni temu sytuacja się rozwiązała – przy szpitalu stanął zbiornik, gdzie jest 6 ton tlenu.
Podobne są pilnie stawiane w wielu szpitalach. Kilka dni temu stanęły dwa zbiorniki po 3 tony w placówce w Siemiatyczach. Zanim do tego doszło, na szybko trzeba było utwardzić podłoże, które utrzyma co najmniej 22 tony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.