Obstrukcja szarlatana
Amantadyna na razie tylko w Polsce jest brana pod uwagę jako poważny kandydat do zwalczania COVID-19. Nigdzie na świecie nie ma wsparcia uznanych autorytetów medycznych
W minionym tygodniu sprawa amantadyny stała się przyczyną publicznego sporu w rządzie. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł postawił zarzut, że badania nad skutecznością leku w walce z koronawirusem „są blokowane” - w domyśle: przez resort zdrowia. W liście do jego szefa Adama Niedzielskiego pytał, czy zna „przyczyny tej obstrukcji”. Sugerował nawet spisek: „być może to dlatego, że nie przynosi koncernom farmaceutycznym takich zysków, jak nowo wynalezione szczepionki, ponieważ czas jej ochrony patentowej już upłynął?”. - Jest przyzwolenie na to, żeby się amantadyną nie zajmować, bo to niewygodny temat. Dlatego pytam pana ministra, dlaczego tak się dzieje. Czy może powodem jest to, że wpływowe osoby ze środowiska, takie jak prof. Krzysztof Simon, wydały wyrok na amantadynę, jeszcze zanim badania się rozpoczęły - spekulował na antenie Polsat News Warchoł.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.