Surowsze obostrzenia nie zatrzymają fali
Matematycy współpracujący z rządem przekonują, że zamknięcie państwa nie odwróci już trendu w rozwoju wirusa
fot. Tomasz Jastrzębowski/Reporter
Część osób w otoczeniu premiera Morawieckiego przekonuje, że na radykalne rozwiązania z zamknięciem państwa jest już za późno
30 tys. mniej zgonów i milion mniej przypadków chorych na COVID-19 w pierwszej połowie tego roku – tylu śmierci i zakażonych uda się uniknąć dzięki obostrzeniom wprowadzonym podczas trzeciej fali epidemii.
Matematycy z ICM Uniwersytetu Warszawskiego wyliczyli, jak zamknięcie przekłada się na rozwój epidemii. Z ich analizy wynika, że od stycznia do czerwca 2021 r. liczba zgonów z powodu koronawirusa może wynieść 125 tys. Gdyby nie było żadnych ograniczeń, tych zgonów mogłoby być 155 tys., zaś liczba chorych o milion większa. I to tych odnotowanych w oficjalnych statystykach (realnie można mówić nawet o kilku milionach).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.