Mozolne odwracanie piramidy
Uwalnianie limitów na badania i porady specjalistów nie uzdrowiło systemu. Szansą jest zapowiadane odwrócenie piramidy świadczeń, ale na jego efekty przyjdzie nam poczekać – nawet do końca kadencji tego rządu
Szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) nie narzekają na brak pacjentów – szczególnie tych, którzy w ogóle tam nie powinni się zgłaszać. – Przychodzą ze skierowaniem od specjalisty albo z instrukcją, co mają powiedzieć, by zostać przyjęci na oddział, bo w szpitalu podobno zbadamy ich szybciej i bardziej kompleksowo – denerwuje się lekarz z dużego SOR-u na Mazowszu. Mimo zapowiedzi minister zdrowia Izabeli Leszczyny o odwracaniu piramidy świadczeń nadal szybciej i łatwiej jest dostać diagnozę w szpitalu niż w poradni ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS).
Odwrócenia piramidy, czyli przeniesienia części procedur diagnostycznych i leczniczych ze szpitali do poradni specjalistycznych, nie widać także w budżecie NFZ na 2025 r. W przekazanym w ubiegłym tygodniu do konsultacji publicznych projekcie nowelizacji ustaw zdrowotnych mających zreformować sieć szpitalną zaznaczono wprawdzie, że placówkom mają się opłacać diagnostyka i zabiegówka jednego dnia, ale jak to ma wyglądać w szczegółach, już nie podano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.