Fundusz tnie wydatki na onkologię
Polacy chorzy na najcięższe rodzaje raka będą mieli utrudniony dostęp do skutecznej terapii. Nie wszystkie szpitale będą mogły leczyć najnowszymi i drogimi metodami.
- Od 12 lat choruję na białaczkę. Przeszłam już wszystkie możliwe terapie i nic na mnie nie działa. Jestem odporna na chemioterapię i nie można mi zrobić przeszczepu. Od pięciu miesięcy otrzymuję nowy lek, którego nie ma w standardowym wykazie, i po raz pierwszy mam wreszcie dobre wyniki. Ale teraz martwię się, bo słyszałam, że takie leczenie może się nie znaleźć w koszyku świadczeń gwarantowanych. To byłaby dla mnie prawdziwa tragedia - mówi Urszula Działoszyńska z Wrocławia.
W takiej samej sytuacji jest kilka tysięcy pacjentów, na których nie działa leczenie ujęte w katalogu NFZ. Do tej pory, by uzyskać zgodę Funduszu na zastosowanie leczenia niestandardowego, musieli miesiącami zbierać pod wnioskiem podpisy lekarza, konsultanta wojewódzkiego i urzędników z regionalnego oddziału Funduszu.
Po nowym roku uzyskanie zgody może być jeszcze trudniejsze. O tym, które terapie będą finansowane przez państwo, zadecyduje bowiem podlegająca Ministerstwu Zdrowia Agencja Oceny Technologii Medycznych. I tylko procedury zaopiniowane pozytywnie znajdą się w koszyku świadczeń gwarantowanych.
Podlaski NFZ już teraz działa według nowych zasad. - Nie dostaliśmy zgody na niestandardowe leczenie żadnego chorego na raka wątroby i nerki. Urzędnicy szukają oszczędności - mówi onkolog z woj. podlaskiego. Rzecznik tamtejszego oddziału Funduszu przyznaje, że odmowy rzeczywiście zostały wydane. Jego zdaniem wynikały jednak wyłącznie z negatywnej oceny Agencji Ochrony Technologii Medycznych.
Kolejne utrudnienie polega na tym, że zgodnie z zarządzeniem szefa NFZ od nowego roku prawo do udzielania świadczeń z zakresu terapii niestandardowej będą miały jedynie te ośrodki, w których pracują konsultanci krajowi bądź wojewódzcy. Efekt? Kilka województw w ogóle straci prawo do nowoczesnego leczenia chorych na raka. Tak jest w przypadku woj. świętokrzyskiego, gdzie konsultant ds. hematologii pracuje w Warszawie, a onkologii i hematologii dziecięcej w Krakowie. Problemy będą też w województwach opolskim, podkarpackim, lubuskim i warmińsko-mazurskim. - Takie zasady poważnie utrudnią chorym dostęp do leczenia - twierdzi krajowy konsultant w dziedzinie hematologii prof. Wiesław Jędrzejczak. Podobnego zdania jest onkolog prof. Alicja Chybicka. - To absurd. Jest wiele szpitali, w których nie pracuje konsultant. Czy tylko dlatego mają odsyłać chorych z kwitkiem? - pyta.
O komentarz w sprawie zmian poprosiliśmy Ministerstwo Zdrowia. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
@RY1@i02/2009/242/i02.2009.242.000.009a.001.jpg@RY2@
Warszawskie Centrum Onkologii, pracownia rezonansu
Marek Skorupski/Forum
Anna Monkos, Klara Klinger
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu