Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Zamiast podatku Religi będzie podatek Kopacz?

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Będziemy sprzeciwiać się każdemu projektowi, który pod pozorem pomocy NFZ wprowadza nowy parapodatek - mówi Andrzej Maciążek, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

To reakcja na zapowiedź minister zdrowia Ewy Kopacz, która na łamach Dziennika Gazety Prawnej ujawniła, że rozważa, by "leczenie ofiar wypadków drogowych było opłacane bezpośrednio z polis ubezpieczeniowych sprawców wypadków". Jak zaznaczyła jednak, "nie poprzez zryczałtowane opłaty" (jak w przypadku tzw. podatku Religi, który m.in. Kopacz zniosła), ale system szybkiej identyfikacji sprawców.

Jednak według Izby to oznacza powrót do podatku Religi, tyle że pod inną nazwą. Przypomnijmy - podatek ten wprowadził nieżyjący już były minister zdrowia pod koniec 2007 r. Firmy odprowadzały do NFZ 12 proc. ze sprzedanych polis OC, ale ze względu na konkurencję między nimi koszt polis OC wzrósł średnio tylko o 5 proc. Tak ściągnięte pieniądze - 800 mln zł - wcale jednak nie trafiały na leczenie ofiar wypadków, tylko do wspólnego worka w NFZ. Podatek Religi został zniesiony od stycznia tego roku. Maciążek obawia się, że rozwiązania proponowane przez Kopacz będą równie nieprzemyślane.

Według PIU taki przepis byłby niekonstytucyjny, za leczenie płacilibyśmy bowiem dwa razy. Raz w postaci obowiązkowej składki zdrowotnej, drugi - jako kierowcy.

- W Polsce każdy płacący co miesiąc składkę na publiczne ubezpieczenie zdrowotne ma prawo do powszechnego dostępu do służby zdrowia. Tezy wygłaszane przez MZ to nic innego, jak próba wprowadzenia kolejnego parapodatku - mówi Maciążek i dodaje, że tego nie ma w żadnym kraju unijnym.

Iwona Dudzik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.