Pacjent dostanie e-receptę
3,8 mln zł ma kosztować wdrożenie programu elektronicznej recepty. W tym roku będzie on testowany tylko w jednym województwie. Ale już za trzy lata e-recepty będą wypisywać lekarze w całym kraju.
Nie ma jednej definicji. Tym pojęciem określa się zarówno możliwość wydrukowania recepty w komputerze, jak i bardzo skomplikowane programy komputerowe, które jednocześnie umożliwiają przesyłanie recept do aptek i płatnika oraz ich rozliczanie. W tak szerokim pojęciu e-recepta pomaga również lekarzowi - już na etapie jej wypisywania widzi, jakie inne leki stosuje pacjent, i czy te, które chce mu wypisać, nie spowodują np. negatywnych skutków ubocznych.
Jesteśmy na etapie konkursu.
Ostatecznie wpłynęło 10 prac. Są one obecnie oceniane.
W ciągu dwóch tygodni. Wtedy będziemy wiedzieli, która firma przygotuje program prototypu elektronicznej recepty.
Taki budżet został zaplanowany. Ostatecznie cena zależy jednak od negocjacji.
W początkowej fazie program ma umożliwiać jej przepisanie, wydrukowanie i umieszczenie w systemie informatycznym. Pozwoli to na realizację recepty w aptece i jej rozliczenie przez NFZ.
Recepta elektroniczna nie oznacza na tym etapie całkowitego wyeliminowania jej papierowego odpowiednika. W Szwecji, gdzie e-recepta jest wprowadzana od lat 90., objęła ona około 80 proc. całości rynku recepturowego. Pozostałe 20 proc. to wciąż druki papierowe. Nie da się ich całkowicie wyeliminować, chociażby ze względów czysto technicznych - np. brak dostępu do internetu. Przecież w przypadku jakiejś awarii technicznej pacjent też musi dostać receptę.
Przed wszystkim zyskują oni pewność, że dostają od lekarza poprawnie wypisaną receptę, bez żadnych błędów czyli źle wpisanego PESEL-u czy dawki leku. A teraz takie uciążliwe i kosztowne pomyłki zdarzają się. Dla pacjenta oznacza to dodatkowe komplikacje - apteka nie realizuje źle wypisanej recepty. Pacjent musi ponownie udać się do lekarza.
Tak uważam. W przypadku aptek oznacza to pewność, że NFZ nie zakwestionuje zasadności zapłacenia za przepisane na niej leki refundowane. Poza tym skróci to czas oczekiwania na zapłatę. E-recepty zdecydowanie utrudniają ich fałszowanie i wyłudzanie pieniędzy. Zyska więc fundusz. Lekarzy z kolei interesuje to, żeby recepta była prosta do wypełnienia z możliwością sięgnięcia do poradnika terapeutycznego (spis leków z zaleceniami do ich stosowania). Taki też ma być nasz program e-recepty.
Program zostanie uruchomiony najpierw w Wielkopolsce. Tam jest duża grupa lekarzy rodzinnych - środowisko przygotowane do udziału w naszym programie.
Około pół roku. Powinno zakończyć się do końca 2010 roku.
Projekt główny jest uzależniony od tego, jak będzie przebiegała w ogóle informatyzacja systemów ochrony zdrowia. Cały projekt zakończy się w 2014 roku. Projekt e-recepty w całym kraju rozpocznie się rok wcześniej.
Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. W środowisku medycznym komputer przestaje być urządzeniem nieużywanym. Zdecydowanie coraz więcej lekarzy używa go na co dzień.
Koszt zakupu sprzętu, programu czy odpowiednich aplikacji niezbędnych do wypisywania e-recept poniosą świadczeniodawcy. Z tego powodu cena programu musi być przystępna dla wszystkich lekarzy, a to zapewni konkurencję między dostawcami.
@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.183.005a.101.jpg@RY2@
Informatyzacja w ochronie zdrowia
@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.183.005a.002.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Leszek Sikorski, w latach 2003-2004 pełnił funkcję ministra zdrowia w rządzie Leszka Millera. Od 2005 roku kieruje Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia
w latach 2003-2004 pełnił funkcję ministra zdrowia w rządzie Leszka Millera. Od 2005 roku kieruje Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu