Publiczne szpitale kredytują NFZ
Konsekwencje kryzysu zaczynają być coraz bardziej odczuwalne dla publicznych placówek ochrony zdrowia. Zmniejszają się bowiem wpływy ze składki zdrowotnej, co powoduje, że NFZ ma dla nich mniej pieniędzy.
Po raz kolejny warto zająć się problemem dotyczącym sposobu rozwiązania deficytu środków w ochronie zdrowia. Widać przecież wyraźnie, że od wielu lat występuje problem ciągłego zarządzania niedoborem w tej dziedzinie. Można przypuszczać, że z powodów wyłącznie pozamerytorycznych jest on ulokowany nie w tej sferze funkcjonowania systemu, w której powinien. Z pewnością nie powinno go być w publicznych placówkach ochrony zdrowia. To one przede wszystkim udzielają świadczeń zdrowotnych ogółowi społeczeństwa. Po wtóre, w konsekwencji spełniania tego obowiązku i z powodów nie do końca od nich zależnych (zbyt małej ilości dostępnych środków) wpadają w spiralę zadłużeniową. Publiczne placówki ochrony zdrowia w istocie, w znacznej części, kredytują NFZ i publiczny system świadczeń zdrowotnych. Następnie zaś państwo z pieniędzy budżetowych oddłuża szpitale. I dzieje się tak co kilka lat.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.