Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Publiczne szpitale kredytują NFZ

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Konsekwencje kryzysu zaczynają być coraz bardziej odczuwalne dla publicznych placówek ochrony zdrowia. Zmniejszają się bowiem wpływy ze składki zdrowotnej, co powoduje, że NFZ ma dla nich mniej pieniędzy.

Po raz kolejny warto zająć się problemem dotyczącym sposobu rozwiązania deficytu środków w ochronie zdrowia. Widać przecież wyraźnie, że od wielu lat występuje problem ciągłego zarządzania niedoborem w tej dziedzinie. Można przypuszczać, że z powodów wyłącznie pozamerytorycznych jest on ulokowany nie w tej sferze funkcjonowania systemu, w której powinien. Z pewnością nie powinno go być w publicznych placówkach ochrony zdrowia. To one przede wszystkim udzielają świadczeń zdrowotnych ogółowi społeczeństwa. Po wtóre, w konsekwencji spełniania tego obowiązku i z powodów nie do końca od nich zależnych (zbyt małej ilości dostępnych środków) wpadają w spiralę zadłużeniową. Publiczne placówki ochrony zdrowia w istocie, w znacznej części, kredytują NFZ i publiczny system świadczeń zdrowotnych. Następnie zaś państwo z pieniędzy budżetowych oddłuża szpitale. I dzieje się tak co kilka lat.

Wydaje się, że po raz kolejny można powtórzyć postulat dotyczący konieczności likwidowania wspomnianego niedoboru w miejscu, w którym rzeczywiście on powstaje. Chodzi oczywiście o tworzenie budżetu NFZ. To właśnie Fundusz wspólnie ze Skarbem Państwa powinien być zobowiązany do pokrywania w części lub całości występującego braku pieniędzy. Sposobem osiągnięcia tego celu powinna być m.in. konieczność zaciągania przez płatnika długoterminowego kredytu gwarantowanego przez Skarb Państwa. Biorąc pod uwagę koszty odsetek ustawowych (obecnie 13 proc. w skali roku), koszty preferencyjnego kredytu zaciągniętego np. w banku BGK mogłyby być niższe. Oznacza to, że finansowanie długu placówek ochrony zdrowia w całym systemie mogłoby być tańsze niż koszty wspomnianych odsetek ustawowych, nie mówiąc już np. o kosztach postępowań egzekucyjnych, za pomocą których część wierzycieli dochodzi swoich należności od SP ZOZ. Z punktu widzenia interesu finansów publicznych jako całości takie rozwiązanie wydaje się być zdecydowanie bardziej racjonalne.

Kwestią do rozważenia, dzięki której można by uporać się z problemem deficytu środków w ochronie zdrowia, mogłaby być także np. emisja przez NFZ długoterminowych wieloletnich obligacji zdrowotnych o stopie dyskonta ustalonej poniżej kosztów odsetek ustawowych, zabezpieczonych gwarancjami Skarbu Państwa. Mogłyby być one skierowane zarówno do instytucji finansowych (np. banków, funduszy emerytalnych itp.), jak też do obrotu na rynku pierwotnym i wtórnym. Sposób ich dystrybucji byłby więc taki jak w przypadku obligacji skarbowych.

Oczywiście, należy pamiętać, że udzielanie gwarancji kredytowych lub na emisję obligacji wpływa niekorzystnie na bieżącą, bilansową relację długu do wielkości przychodów. Dzieje się tak, mimo iż zwiększeniu ulega faktycznie dopiero zadłużenie długoterminowe budżetu. Kredyt lub obligacje są bowiem do spłacenia po upływie kilku lub więcej lat.

Wsparcie ewentualnej emisji dłużnych instrumentów finansowych gwarancjami Skarbu Państwa jest najprostszym, choć niejedynym możliwym, skutecznym sposobem zabezpieczenia bezpieczeństwa ich obrotu i wykupu. Równie efektywne mogłoby być udzielenie stosownych gwarancji przez bank lub konsorcjum banków i innych instytucji finansowych, np. z przewagą kapitału państwowego.

Chodzi o Bank PKO BP, BGK, BOŚ SA czy Bank Pocztowy, PZU. Są to instytucje, które powinny być brane pod uwagę przy ewentualnym planowaniu takiego przedsięwzięcia. To rozwiązanie ma i tę zaletę, że jest całkowicie neutralne z punktu widzenia równowagi budżetowej państwa.

W przypadku nawet najgorszego z możliwych scenariuszy, tzn. konieczności wykupu części papierów dłużnych (zamiast NFZ lub Skarbu Państwa) przez instytucje finansowe udzielające gwarancji, w przyszłości obligacje te mogłyby być przeznaczone na podwyższenie kapitałów własnych tych instytucji. Dlatego operacja taka wydaje się być bezpieczna dla wszystkich uczestników biorących w niej udział.

Nie ulega więc wątpliwości, że brak niezbędnych pieniędzy na potrzeby ochrony zdrowia jest poważnym problemem. Jeszcze poważniejszym wydaje się jednak przyjęcie tego faktu do wiadomości i niestworzenie jakiejkolwiek alternatywy umożliwiającej poprawę sytuacji w tej dziedzinie. A tak się, niestety, obecnie dzieje.

p.o dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.