Pożałujesz, że chciałaś być zdrowa
Leczenie nowoczesnym preparatem, które nakazał sąd, miało być dla Doroty Zielińskiej szansą na powrót do życia i pracy. Przymusowa de facto hospitalizacja, jakiej została poddana, podważa sens całej kuracji
Chora na stwardnienie rozsiane Dorota Zielińska, której szpital odmówił jedynej skutecznej w jej przypadku kuracji lekiem Gilenya, do czasu wydania wyroku ma być nim leczona - orzekł sąd trzy tygodnie temu. I rzeczywiście, wojskowy szpital w Wrocławiu podaje chorej sporny specyfik. Problem w tym, że przez cały cykl leczenia ma być ona poddawana hospitalizacji. - Jeżeli bym wyszła do domu, straciłabym leczenie - mówi Dorota Zielińska. Jeżeli więc proces będzie toczył się latami, kobieta będzie zamknięta przez cały ten czas w szpitalu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.