Wspólne zakupy szpitali wciąż ograniczone
Ochrona zdrowia
Placówki małopolskie wciąż czekają na wypłatę przez NFZ zaległych nadwykonań. Nie spodziewają się jednak, że odzyskają wszystkie pieniądze za udzielone świadczenia. Ich zdaniem będzie to nie więcej niż 30 proc. poniesionych wydatków.
O problemach finansowych placówek medycznych, a także pomysłach na ich rozwiązanie rozmawiali uczestnicy debaty poświęconej zdrowiu w regionie Małopolskiego. DGP objęła ją patronatem medialnym.
- Częściowe i spóźnione finansowanie nadwykonań to tylko jeden z problemów szpitali - mówi Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa małopolskiego, któremu podlega 18 placówek.
Szczególnie ważne jest utrzymywanie przez nie dyscypliny finansowej. Po raz pierwszy straty, jakie w tym roku zarejestrują szpitale, będą musiały być pokryte przez samorządy. Jeżeli nie zrobią tego w 2013 roku, to w ciągu roku będą musiały przekształcić podległe sobie placówki w spółki. Urban Kielichowski, członek zarządu Magellan SA, przekonywał, że sposobem na ograniczenie kosztów szpitali jest organizowanie grup zakupowych.
- Dzięki temu zyskują większą siłę negocjacyjną. Niestety polskie prawo, szczególnie z zakresu zamówień publicznych, jest bardzo restrykcyjne i ogranicza możliwość stosowania takiego rozwiązania - mówi Kielichowski.
Podobnie uważają przedstawiciele szpitali.
- Poza tym jak połączyć oczekiwania co do zakupu chociażby leków szpitala np. powiatowego i specjalistycznego, które z założenia wykonają trochę inny rodzaj świadczeń i mają inne oczekiwania - zastanawiał się w czasie debaty Maciej Kowalczyk, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.
Dominika Sikora
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu