Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przechytrzyć lekooporność

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Oporność wielolekowa to przedmiot intensywnych badań i ważny problem kliniczny z jakim boryka się współczesna medycyna. Zjawisko to dotyczy chorób pochodzenia grzybiczego, bakteryjnego lub nowotworowego, gdzie podczas leczenia obserwuje się oporność, czyli "uniewrażliwienie" komórek na farmaceutyki. Problem oporności wielolekowej w chorobach nowotworowych stał się przedmiotem badań Katedry Biofizyki Molekularnej Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, która realizuje projekt POIG "Rola transporterów oporności wielolekowej w farmakokinetyce i toksykologii - testy in vitro w praktyce farmaceutycznej i klinicznej".

Jego głównym celem jest skonstruowanie testów laboratoryjnych, które umożliwią ocenę intensywności oporności wielolekowej u pacjentów z rozwijającą się chorobą nowotworową, poddanych chemioterapii. Stworzą także rozwiązania pozwalające przewidzieć interakcje między lekami a naturalnymi składnikami organizmu, m.in. białkami, które leżą u podłoża zjawiska oporności wielolekowej.

Projekt realizowany jest w dwóch płaszczyznach: pierwsza - związana jest z diagnostyką oporności wielolekowej, rozwijającej się w trakcie chemioterapii nowotworów, która przyczynia się do wysokiej liczby zgonów z powodu chorób nowotworowych. Druga - związana jest z przemysłem farmaceutycznym i dotyczy aspektu farmakokinetyki, czyli zagadnienia pokonywania barier przez leki w drodze do określonego miejsca w organizmie. Te dwie płaszczyzny realizacji projektu łączy jeden obiekt badawczy - białka oporności wielolekowej. - Białka fizjologicznie występujące w tkankach organizmu ludzkiego, chronią przed wpływem toksyn i szkodliwych substancji z zewnątrz, tzw. ksenobiotyków. Jednak ksenobiotykiem dla komórek nowotworowych jest również lek podawany pacjentowi podczas chemioterapii. Wówczas środki farmakologiczne nie mają szansy zadziałać z powodu bariery utworzonej przez te białka - tłumaczy prof. dr hab. Grzegorz Bartosz, kierownik projektu. - Chcemy więc stworzyć takie narzędzia dla przemysłu farmaceutycznego, które pozwolą ocenić, czy dany lek będzie miał szanse być skuteczny, w jaki sposób można go zamienić lub zmodyfikować lub jaką kombinację leków zastosować, by ograniczając aktywność białka, pozwolić zadziałać lekowi w odpowiednim miejscu - dodaje.

W ramach realizacji projektu działają 4 grupy badawcze, zajmujące się różnymi aspektami możliwości tworzonych testów. - W zakresie farmakokinetyki hodujemy w warunkach laboratoryjnych modele komórkowe pochodzenia ludzkiego, które modyfikujemy dla zwiększenia ekspresji białek, oceniamy, w jaki sposób i jakie substancje mogą tę ekspresję zahamować. Wiadomo już, że istnieją związki, które modulują lub hamują ich aktywność. Kontynuacja badań w tym kierunku daje nadzieję na wyselekcjonowanie grupy inhibitorów, których zadaniem byłoby "oszukać" białka przeciwstawiające się wniknięciu leków. Substancje te stałyby się swego rodzaju elementem tworzonych przez nas testów - mówi dr Błażej Rychlik, adiunkt prowadzący prace badawcze w projekcie. - Drugą płaszczyzną działania grup badawczych jest analiza materiału z polskiej populacji ludzkiej. Prowadzimy największe w Polsce badanie genetyczne tego typu! Dzięki ogromnej liczbie, bo 10 tys. próbek śliny, która zawiera materiał genetyczny dawców, jesteśmy w stanie oceniać, jak białka oporności lekowej różnią się u poszczególnych osób. Szukamy różnic, gdyż może się okazać, że najmniejsza mutacja białka, czyli jego nowy wariant, powoduje diametralnie inną obronę przed lekami lub warunkuje inny sposób ich przedostawania się do określonego narządu - tłumaczy dr Rychlik. - Badania w Japonii, USA czy Niemczech przeprowadzano na kilkuset próbkach. Skala naszych badań jest nieporównywalnie większa, a do ich przeprowadzenia wykorzystujemy najnowocześniejszą, czasami stworzoną specjalnie dla nas, aparaturę - podkreśla prof. Grzegorz Bartosz. - Współpracujemy z jednostkami klinicznymi, które dostarczają próbki materiału od pacjentów z chorobą nowotworową. Dzięki temu możliwe jest badanie zarówno populacji zdrowej, jak i chorej - dodaje.

Rezultaty projektu doprowadzą do bardziej efektywnego wykorzystania środków finansowych, przeznaczanych na leczenie przeciwnowotworowe. Już przed jego rozpoczęciem okaże się, czy dana terapia będzie skuteczna. Ponadto, istnieje szansa na wygenerowanie rozwiązania innowacyjnego co najmniej na skalę krajową, które stanie się wysoce konkurencyjne i możliwe do skomercjalizowania, co z kolei przekuje się w zysk. - Ważne, by zmienić przekonanie, że świat naukowców pracuje sam dla siebie. Wartość wyników realizowanego przez nas projektu tkwi w pomyśle, który najpierw ochroniony patentem, a następnie wdrożony np. przez firmę farmaceutyczną, przyniesie korzyści polskiej gospodarce - mówi dr Rychlik. - Cieszy nas fakt, że zmienia się spojrzenie biznesu na jednostki naukowe. Zdobyta nagroda JAKOŚĆ ROKU 2010 jest dowodem na to, że przemysł nas dostrzega. Jesteśmy przekonani, że SREBRNA JAKOŚĆ ROKU, do której obecnie pretendujemy, będzie dla nas okazją do pokazania światu biznesu realnej wartości innowacyjnych badań naukowych - dodaje na zakończenie prof. Bartosz.

@RY1@i02/2012/021/i02.2012.021.127.007a.101.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/021/i02.2012.021.127.007a.102.jpg@RY2@

Marta Prusek-Galińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.