Dziennik Gazeta Prawana logo

NFZ gra na punkty ze szpitalami i pacjentami w durnia

27 czerwca 2018

Biznes na zdrowiu jest tym cenniejszy, im bardziej dochodowy. Dlatego każdy szpital chce mieć kardiologię

Dochody szpitali zależą od punktowej wyceny usługi medycznej. Najlepiej punktowane są kardiologia i okulistyka, najgorzej pediatria i radioterapia. Dlatego każdy szpital w Polsce chce mieć kardiologię. Nieskomplikowany zabieg angioplastyki - poszerzenia naczyń krwionośnych - NFZ wycenia na niespełna 100 pkt (1 punkt to 52 zł). - Oprócz solidnej wyceny usług kardiologicznych specjalizacja ta ma zasadniczą zaletę - mówi Robert Moudach z PKPP Lewiatan. Usługi kardiologiczne nie są limitowane, więc nie ma tu niebezpieczeństwa, że NFZ nie zapłaci szpitalowi za nadwykonania. Taka sytuacja dla pacjenta oznacza jedno: dostęp do specjalistów bez długich kolejek. Dlatego jak już chorować, to na serce.

Nie najgorzej jest też w okulistyce. Zwykłe leczenie zachowawcze niewymagające sali operacyjnej i anestezjologa wyceniane jest na 42 punkty, czyli prawie 2,2 tys. zł. Ale jeśli pacjent zgłosi się na chirurgię z wyrostkiem robaczkowym do wycięcia, może liczyć na głuopie 47 pkt - 2444 zł. Jeszcze słabiej wyceniane jest leczenie zapalenia płuc - tylko na 1300 zł. Najgorzej ma pediatria, np. leczenie urazu głowy i urazu mózgu dziecka to niespełna 1200 zł, drgawki gorączkowe - 884 zł. Najwyżej punktowana procedura w pediatrii to 7-dniowe szpitalne leczenie nowotworów: 101 pkt, czyli 5252 zł.

Od czego wycena zależy i jak jest robiona, tego do końca nie wie nikt. Dr Andrzej Mądrala, wiceszef zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, przytacza opinię panującą w środowisku lekarzy, że w dużej mierze punktacja zależy od siły przebicia konsultanta krajowego danej specjalizacji.

W ubiegłym roku NFZ zapowiadał obniżenie od 5 do 20 proc. wyceny wybranych procedur kardiologii inwazyjnej. Na zapowiedziach się skończyło. Za to w radioterapii punktację obniżono. Za badania SPECT, w którym wykorzystuje się radioaktywny izotop, NFZ zamiast 56 pkt przyznaje dziś 30. Lekarze twierdzą, że tak drastyczny spadek jest nieuzasadniony i znacznie ograniczy dostęp chorych do badań radioizotopowych, które dostarczają informacji o zmianach nowotworowych. - Radioterapia jest najmniej docenianą specjalizacją, która w dzisiejszych warunkach nie zwróci się nawet po 30 latach - mówi Witold Ponikło, wicedyrektor ds. infrastruktury i techniki medycznej w małopolskim urzędzie marszałkowskim. Koszt uruchomienia bloku radioterapii to wydatek 70 mln zł, kilka razy wyższy niż podobnej wielkości bloku kardiologicznego.

Eksperci twierdzą jednak, że radioterapia będzie zyskiwała na znaczeniu z powodu braku konkurencji i starzejącego się społeczeństwa. WHO szacuje, że popyt w tej dziedzinie wzrośnie nawet o 20 proc. w 20 - 40 lat, a z nią pójdą w górę wyceny usług.

Longina Grzegórska

longina.grzegorska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.