Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Nowa mina dla Arłukowicza

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komisja Europejska nie da Polsce pieniędzy na informatyzację służby zdrowia

Finansowanie projektu informatyzacji służby zdrowia, realizowanego z funduszy europejskich, zostało wstrzymane. Komisja Europejska grozi, że nie da obiecanych pieniędzy. Nie dość tego, do Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ), które jest odpowiedzialne za projekt, w środę wkroczyła policja. Zbiera dokumenty i prowadzi przesłuchania.

Ostro zareagowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. - W związku z doniesieniami o nieprawidłowościach w projekcie P1 (platforma informatyczna mająca gromadzić wszystkie dane medyczne - red.) do czasu wyjaśnienia sprawy wstrzymany został proces refundowania tych wydatków z budżetu UE - usłyszeliśmy w biurze prasowym resortu. To także efekt nacisków ze strony Komisji Europejskiej. Jak się dowiedzieliśmy, po naszej publikacji, w której opisywaliśmy negatywne wyniki kontroli NIK, urzędnicy Komisji Europejskiej zaniepokoili się sytuacją. Zażądali wyjaśnień od strony polskiej. I jasno dali do zrozumienia, że projekt nie będzie finansowany, jeżeli nie zostaną usunięte niejasności. - Komisja oczekuje, że wszystko będzie przeprowadzone legalnie. Inaczej nie da ani grosza - mówi jeden z naszych rozmówców w Brukseli.

CSIOZ od 2007 r. pracuje nad systemem, który miałby zrewolucjonizować służbę zdrowia. Buduje za unijne pieniądze (projekt jest wart 712 mln zł) platformę P1, która gromadziłaby wszystkie dane o wizytach lekarskich, chorobach i zrealizowanych receptach. Jednak wszystko wskazuje na to, że szansa na informatyzację służby zdrowia została zaprzepaszczona. Kolejne kontrole instytucji nadzorujących: resortów zdrowia, rozwoju regionalnego, spraw wewnętrznych i administracji oraz Najwyższej Izby Kontroli, wskazują na nieprawidłowości przy pracach centrum. Kontrolerzy zarzucają uchybienia przy przetargach, opóźnienia, marnotrawienie pieniędzy, brak merytorycznych pracowników.

Do tej pory wydano 75 mln zł, z czego 3,5 mln zł to kwota oficjalnie uznana za zmarnotrawioną, która nie będzie zwrócona przez UE. Chodzi przede wszystkim o przetargi z firmą doradczą Milstar, która zarobiła około miliona złotych. Uwagę na nieprawidłowości przy kontraktach z nią zwracali kontrolerzy NIK, Urząd Zamówień Publicznych, a także samo Ministerstwo Zdrowia. Chodzi m.in. o konflikt interesów. 99 proc. udziałów w spółce Milstar posiadał prof. Bolesław Szafrański, były członek Rady ds. Programu Informatyzacji Ochrony Zdrowia. Tę radę zaś powołało Ministerstwo Zdrowia do kontroli nad całym projektem. I choć po kontroli resortu prof. Szafrański został z niej usunięty, Milstar nadal zarabia na projekcie informatyzacji jako podwykonawca innych firm, które wygrały przetargi CSIOZ.

Sprawy nie komentują ani resort zdrowia, ani CSIOZ. Dyrektor centrum Leszek Sikorski na wieść o kontroli przedłużył urlop, a jego zastępczyni Małgorzata Krowiak nie odpowiedziała na nasze pytania.

Wydano już 75 mln zł, z czego 3,5 mln to kwota uznana za zmarnotrawioną

Klara Klinger

Anna Gielewska

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.