Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Państwo powinno płacić za efekty leczenia

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zdrowie

Grypa kosztuje co roku Polskę około 800 mln zł - to koszt produkcji utraconej z powodu nieobecności pracowników.

Takie szacunki przedstawił podczas forum w Krynicy Marek Rozkrut z Ernst &Young na panelu poświęconym kosztom pośrednim w służbie zdrowia. Choroby Polaków to, niestety, często efekt złej profilaktyki, nieefektywnego leczenia i zaniedbań w służbie zdrowia. Ernst & Young w swym raporcie poświęconym kosztom pośrednim w służbie zdrowia podpowiada, jak to zmienić. - Musimy zacząć przyglądać się efektywności wydawanych na służbę zdrowia pieniędzy, bo w ciągu najbliższych 40 lat jedną trzecią naszego społeczeństwa będą stanowić ludzie starsi, powyżej 65. roku życia, których leczenie kosztuje państwo najwięcej - stwierdził Rozkrut.

Z przedstawionego przez niego raportu wynika, że rocznie leczenie człowieka poniżej 65. roku życia kosztuje 1,2 tys. zł. Z kolei na pacjenta, który już ten wiek przekroczył, trzeba wydać rocznie średnio 2,4 tys. zł.

W ocenie Rozkruta nasze państwo musi zacząć przyglądać się, jak wydawane są pieniądze na służbę zdrowia, jakie leczenie jest za nie oferowane i jakie są jego efekty. Chodzi o to, aby wyeliminować ryzyko powikłań, niepełnosprawności i zgonu pacjentów. To wszystko bowiem powoduje, że ludzie są wyłączeni z pracy. W konsekwencji mniej produkują i zarabiają. Spada więc konsumpcja, spadają wpływy podatkowe, składki na służbę zdrowia, a równocześnie rosną wydatki na świadczenia. - Opracowaliśmy metodykę pomiaru kosztów pośrednich, aby uwzględnić je przy ocenie technologii medycznych - zaznaczył Rozkrut. - To pomoże efektywniej wydawać pieniądze na służbę zdrowia - dodał.

Zdaniem Krzysztofa Chlebusa, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, ta metodyka jest bardzo potrzebna, bo bez niej nie będziemy mogli racjonalnie wydawać środków. - Jestem gorącym zwolennikiem rozpoczęcia liczenia kosztów pośrednich w służbie zdrowia i działań na rzecz ich ograniczenia - zaznaczył.

Pozytywnie do raportu E&Y odniósł się też Marcin Pakulski, zastępca prezesa ds. medycznych w NFZ. - Bardzo chętnie płacilibyśmy za jakość leczenia i ich efekty, a nie po prostu rozliczali przedstawiane nam faktury, co ma miejsce obecnie - wyjaśnił Pakulski. - Chcemy się skupić na finansowaniu tych procedur, które są jak najbardziej efektywne - dodał. W jego ocenie, jeśli E&Y dostarczy odpowiednich parametrów, które pomogą ocenić, kto, co i jak zrealizował, wszyscy na tym skorzystają.

Chlebus zaznaczył, że to początek drogi, ale należy czym prędzej wprowadzić metodykę w życie. - Świat już stosuje takie metody, my też musimy - dodał wiceminister.

Elżbieta Glapiak

elzbieta.glapiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.