Farmaceuta szkolony biczem wodnym
Koncernom farmaceutycznym udało się wkraść w łaski uczelni medycznych. Niewielkim kosztem docierają do swojej grupy docelowej. Uczelnie mają pieniądze, kursant - punkty, firma - promocję. W czym problem?
- Wykładowca mówi o chorobie refluksowej, a po wykładzie następuje prezentacja firmy dotycząca konkretnego leku, który pomaga na to schorzenie - opowiada jeden z organizatorów szkoleń. Jego spółka współpracuje z kilkunastoma producentami farmaceutycznymi. Schemat potwierdzają uczestnicy. - Na kursie dowiedziałam się przede wszystkim tego, jakie wspaniałe właściwości ma lek firmy, która była sponsorem wykładów - opowiada jedna z farmaceutek. - Mieliśmy dwie godziny wykładu, a potem degustację win. To był stracony czas - ocenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.