Ludzie winni śmierci dziecka
Ochrona zdrowia
Rzecznik praw pacjenta wszczął postępowanie wyjaśniające po śmierci 2,5-letniej Dominiki ze Skierniewic. Na ustalenia trzeba będzie poczekać nawet miesiąc. - To nie system, a człowiek zawinił - uważa Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta (RPP), która jeszcze w weekend spotkała się z Bartoszem Arłukowiczem, ministrem zdrowia.
Na wczorajszej konferencji w sprawie nieudzielenia pomocy medycznej dziecku przez pogotowie ratunkowe i lekarza Kozłowska podkreślała, że pracownicy medyczni powinni wykazać się szczególną wrażliwością. Zwłaszcza gdy zagrożone jest zdrowia i życie dziecka. - Postępowanie wyjaśniające obejmie zarówno stacje pogotowia ratunkowego, jak i dyżurującego lekarza, a także szpital, gdzie ostatecznie trafiło dziecko - dodała rzecznik.
Do wczoraj nie udało się ustalić przyczyny śmierci dziewczynki, mimo wykonania sekcji zwłok. - Śledczy zadecydowali, że konieczne będą dodatkowe badania - przyznał rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Skierniewicka prokuratura przesłuchiwała świadków zdarzenia, m.in. matkę dziecka, zastępcę dyrektora łódzkiego pogotowia, a także dwóch dyspozytorów. Śledztwo ma wyjaśnić, czy przyczyną śmierci były błędy medyczne lub nieudzielenie pomocy na czas.
Dzisiaj sprawą zajmie się rząd. Posłowie opozycji, PiS, SLD i Solidarnej Polski, twierdzą, że odpowiedzialność spada na barki ministra zdrowia. Dlatego powinien podać się do dymisji.
Dominika Sikora
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu