Pacjenci czekają na większe sukcesy
Dokładnie rok temu Bartosz Arłukowicz był najbardziej krytykowanym ministrem rządu za kompletnie nieprzygotowanie do wdrożenia nowej ustawy refundacyjnej. Ten rok rozpoczął się dla resortu zdrowia zupełnie odwrotnie. Elektroniczny system e-WUŚ, potwierdzający prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych na podstawie numeru PESEL, okazał się sukcesem. Działa - z drobnymi wyjątkami -sprawnie, pacjenci nie muszą przychodzić do przychodni z drukiem RMUA i zawracać sobie głowy niepotrzebną biurokracją.
Tyle że w praktyce ani to zasługa resortu, ani Bóg wie jaki sukces. Za przygotowanie i wdrożenie nowego rozwiązania trzeba pochwalić przede wszystkim NFZ i jego informatyków, którzy znaleźli sposób na sprawne funkcjonowanie tak ogromnego przecież systemu. Wreszcie - po całej fali niepowodzeń z informatyzacją instytucji publicznych - komuś się to udało. Dlatego jednak także trudno uznać sprawnie działający elektroniczny system za wielkie zwycięstwo. Czy w XXI wieku nie powinien być to już standard? Czy nie cieszymy się z czegoś, co dawno już powinno funkcjonować?
Prawdziwym sukcesem resortu zdrowia byłaby zapowiadana decentralizacja NFZ, przyjęcie i wdrożenie przepisów o dodatkowym ubezpieczeniu zdrowotnym, a przede wszystkim rozwiązanie największej bolączki obecnego systemu ochrony zdrowia czyli wydłużających się wciąż kolejek do lekarza. Sam e-WUŚ dostępności do usług medycznych nie poprawi.
@RY1@i02/2013/004/i02.2013.004.18300060a.802.jpg@RY2@
Łukasz Guza zastępca kierownika działu praca
Łukasz Guza
zastępca kierownika działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu