Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjenci płacą więcej, ale mają lepsze leki

28 czerwca 2018

Ochrona zdrowia

Na ustawie refundacyjnej najbardziej zyskał NFZ, a stracili chorzy i rynek farmaceutyczny.

Tak wynika z raportu podsumowującego dwa i pół roku działania ustawy refundacyjnej przygotowanego przez związek firm farmaceutycznych Infarma. Fundusz w ciągu dwóch lat wydał na leki refundowane o ok. 3,1 mld zł mniej niż zakładał. Pacjenci w 2013 r. dopłacili zaś do nich więcej o 700 mln zł niż w 2010 r.

Zaoszczędzonych pieniędzy NFZ nie przeznaczył w całości na nowe terapie, jednak dostęp do innowacyjnego leczenia się polepszył. W tym okresie refundacją NFZ zostało objętych 47 nowych substancji, z czego 29 innowacyjnych. Skorzystało z nich 15 tys. pacjentów.

- To nadal niewiele, bo przeznaczono na innowacyjne terapie 200 mln zł, czyli 2 proc. wszystkich wydatków na leki - mówi Stanisław Bogusławski z firmy Sequence analizującej rynek leków.

Kolejnym paradoksem jest to, że choć ogólne wydatki pacjentów na medykamenty kupowane w aptekach wzrosły, to ich dopłaty do tych produktów, które są refundowane, spadły aż o 500 mln zł. Ale do reszty leków dopłacili aż 1,2 mld zł. To efekt przepisywania ich przez lekarzy ze 100 proc. odpłatnością, ale z drugiej strony także efekt wzrostu cen leków bez recepty.

- Grupą poszkodowanych są m.in. chorujący przewlekle - przyznaje Bogusławski. Z danych wynika, że w 2013 r. cukrzycy dopłacali do każdego opakowania średnio o blisko 12 zł więcej niż w 2012 r. Przy lekach antypsychotycznych ta różnica wynosiła ponad 10 zł., u chorych na astmę i POChP zaś - 7 zł.

Z badań socjologa prof. Janusza Czapińskiego wynika, że wejście nowych przepisów uderzyło w grupę najbardziej potrzebujących: rencistów, rodzin niepełnych i mieszkańców wsi.

- Kłopotem nie jest to, że ustawa drenuje kieszenie chorych, ale że ograniczyła dostępność do leków z powodów ekonomicznych - mówi prof. Janusz Czapiński. Z deklaracji badanych Polaków wynika, że 17 proc. chorych zrezygnowało z zakupu leków z powodów finansowych. Ale w grupie rencistów i tych z najniższymi dochodami takich osób było 40 proc.

- Mamy świadomość, że zdarzają się takie sytuacje. Ale to nie jest efekt braku dostępności, tylko niewiedzy. W bardzo wielu miejscach chorzy nie otrzymują informacji o możliwości zamiany leku na tańszy odpowiednik - tłumaczy wiceminister zdrowia Igor Radziewicz- -Winnicki. Jego zdaniem leki, które są potrzebne do ratowania życia i utrzymania dobrej kondycji zdrowia są refundowane, a średnia dopłata chorych wynosi 10 zł.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że z 4285 produktów refundowanych 795 jest dostępnych za darmo, blisko 1500 z dopłatą w wysokości od 3,20 zł do 15 zł, a kolejne 700 z odpłatnością pacjenta wynoszącą ponad 15 zł.

Eksperci wskazują jednak jeszcze inny problem, który pojawił się jako efekt uboczny ustawy. Wielu farmaceutyków nie ma w aptekach.

- Co z tego, że wypiszę zamiennik, jeżeli nie można go nigdzie zdobyć. Nazywamy je "leki duchy" - mówi lekarz Marek Balicki, były minister zdrowia.

Klara Klinger-Kosmala

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.