Lecząc komplementarnie, leczymy cały organizm
Dlaczego borowiny i wody lecznicze lepiej działają w "pięknych okolicznościach przyrody. O zaletach uzdrowiskowych kuracji opowiada dr n. med. Robert Szafkowski, konsultant krajowy w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej
Tak się zastanawiam: dlaczego zwyczajni ludzie, pacjenci doskonale sobie zdają sprawę z tego, w jak fantastyczny sposób kuracje w uzdrowiskach pomagają im w ciężkich nieraz chorobach, a w branży lekarskiej i wśród tzw. elit, także politycznych, można znaleźć tylu sceptyków.
Bo jeśli ktoś cierpi na jakąś przypadłość, a potem odzyskuje zdrowie, wie o tym nie tylko on i jego rodzina, lecz także dalsi i bliżsi znajomi. To się nazywa empiria, a w Polsce wyjazdy do uzdrowisk mają długą, bo sięgającą średniowiecza tradycję. Do czasów II wojny światowej, po której nastąpiła epoka antybiotykowa, ludzie nie mieli zresztą innego wyjścia, jak szukać pomocy w poważnych dolegliwościach, wyjeżdżając do miejsc, które z racji swojego szczególnego klimatu, warunków przyrodniczych, a także naturalnych surowców leczniczych, mogły przynieść im ulgę i ratunek. Proszę wziąć pod uwagę, że np. w przypadku gruźlicy przed wynalezieniem antybiotyków nie było innego sposobu walki z tą śmiertelną chorobą, jak odpowiednia, wzmacniająca dieta i przyrodolecznictwo. Jednak dziś leczenie uzdrowiskowe nie polega już tylko na zawierzaniu cudownym siłom przyrody.
Oddziaływanie poszczególnych czynników przyrodniczych na ludzki organizm zostało dokładnie zbadane przez naukowców, dlatego możemy je dziś stosować w bardzo precyzyjny sposób, nie rezygnując przy tym z wynalazków nowoczesnej medycyny czy farmakologii. Do leczenia uzdrowiskowego wprowadziliśmy nowoczesne metody medycyny fizykalnej i różne formy leczenia ruchem, czyli kinezyterapii. Wszystkie te metody nawzajem się uzupełniają, współpracują ze sobą w celu doprowadzenia organizmu ludzkiego do oczekiwanego stanu równowagi. Tego typu leczenie zwane balneologią, wykorzystujące naturalne bodźce przyrodnicze, jest trudne, wymagające dużej wiedzy łączącej wiele różnych dyscyplin, nie tylko medycznych. Aby zostać balneologiem należy nie tylko skończyć studia medyczne, lecz także mieć ukończoną specjalizację lekarską. Dopiero wówczas można zacząć myśleć o specjalizowaniu się w tej dziedzinie. Niewiele osób decyduje się na taką trudną drogę. Lekarze innych specjalności zazwyczaj posiadają nikłą wiedzę na ten temat. Poza tym, mówię to z ubolewaniem, w medycynie stawia się obecnie na szybkie rozwiązania. Coś boli, ordynujemy tabletkę, a spustoszeniami, których narobiła w organizmie zajmiemy się innym razem. Tymczasem leczenie uzdrowiskowe, przywracając równowagę w ciele człowieka, pozwala zredukować, a nieraz zupełnie odstawić niektóre farmaceutyki.
No to mamy już część odpowiedzi na moje poprzednie pytanie: brakuje wam dobrego PR-u i pieniędzy na badania naukowe, bo koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane sponsorowaniem branży, która de facto zmniejsza ich zyski?
Być może coś w tym jest, ale nie bawmy się w teorie spiskowe.
Mówi pan o przywracaniu za pomocą bodźców przyrodniczych równowagi w organizmie, co brzmi trochę jakby żywcem wyjęte z medycyny Wschodu - jing i jang. Albo z teorii new age. Jak to leczenie uzdrowiskowe działa?
To leczenie komplementarne, nakierowane na konkretne dolegliwości, ale też przy okazji leczące cały organizm człowieka, oparte na najnowszych doniesieniach naukowych. Sprzyja temu szczególne miejsce, uzdrowisko właśnie, w którym kuracja się odbywa i mające szczególny, korzystny klimat, sprzyjające warunki przyrodnicze, a oprócz tego naturalne surowce lecznicze oddziałujące na organizm, co zostało naukowo zbadane. Już sam fakt, że pacjent zostaje wyrwany ze swojego środowiska i trafia do takiego ekologicznego raju, bo uzdrowiska muszą spełniać bardzo wyśrubowane kryteria, jest korzystne i pomaga przywrócić zakłócone przez chorobę, a także przez współczesną cywilizację procesy życiowe. Następuje stabilizacja wegetatywnego układu nerwowego, a więc tego, który poza naszą świadomością odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie różnych narządów, np. pracę serca, zwężanie bądź rozszerzanie się naczyń krwionośnych (a więc ciśnienie krwi), wydzielanie gruczołów dokrewnych etc. Jeśli praca systemu wegetatywnego jest zakłócona, sprzyja to powstawaniu wielu chorób. A takie zakłócenia powoduje stres związany z warunkami, w jakich żyjemy i pracujemy, skażone środowisko, zła dieta. Już więc samo wyeliminowanie tych niekorzystnych bodźców, zastąpienie ich sprzyjającymi, pomaga wyzdrowieć. Ale oczywiście nie sam klimat leczy, do tego dochodzą odpowiednie zabiegi medyczne z użyciem naturalnych surowców leczniczych i opieka wysoko kwalifikowanych specjalistów.
Pomówmy zatem o tych surowcach leczniczych, czyli wodach, borowinach i gazach. Nie ukrywam, że sama jestem sceptycznym dzieckiem cywilizacji i bardziej przemawia do mnie zastrzyk czy tabletka niż okłady z błotka albo picie jakiejś brzydko pachnącej wody.
Jedno i drugie to chemia, różnią się tym, że te zastrzyki czy tabletki, o których pani mówi, zostały wyprodukowane w sposób sztuczny, są podawane w dużym stężeniu i często powodują niekorzystne skutki uboczne. Co nie oznacza, że są złe czy niepotrzebne - po prostu inne. Natomiast te drugie powstawały na przestrzeni milionów lat, siłami przyrody. Leczenie za ich pomocą nie zawsze przynosi błyskawiczne efekty, ale za to jest bezpieczne, a uzyskane efekty długotrwałe. Na przykład wody lecznicze: każde źródło ma niepowtarzalny skład i właściwości, nie sposób w warunkach laboratoryjnych dokładnie ich odtworzyć, choćby dlatego, że powstawały, przechodząc przez szereg warstw geologicznych w konkretnej sekwencji powodującej taki a nie inny układ jonów. I nie tylko sam skład chemiczny decyduje o ich unikalnych właściwościach, a właśnie sposób powstawania. Ich picie, w zależności od składu, pomaga na różne dolegliwości, podobnie jak kąpiele. Ktoś mógłby powiedzieć, że do tego niepotrzebny jest pobyt w uzdrowisku, można taką samą wodę kupić np. w supermarkecie i stosować w domu. Ale powtarzam: w procesie leczniczym ważny jest każdy element, a wszystkie składają się na końcowy efekt, którego nie sposób uzyskać popijając wodę ze szklanki przed telewizorem.
Borowinę też można kupić w aptece albo przetworzoną np. w drogerii.
I bardzo dobrze. Z tym że jest szereg produktów borowinowych o różnych właściwościach, no i trzeba wiedzieć, w jaki sposób je stosować. To w ogóle szalenie ciekawa substancja, która także powstawała na przestrzeni milionów lat z różnych szczątków organicznych. Ma kilka niezwykłych właściwości, które pozwalają ją z sukcesem stosować w wielu bardzo różnych schorzeniach. Na przykład ma dużą pojemność cieplną, dzięki której głęboko rozgrzewa tkanki pacjenta, a jej przykładanie ma działanie przeciwzapalne, rozluźniające, zmniejszające poczucie bólu. Poza tym ma właściwości sorpcyjne, czyli pochłania substancje toksyczne. Pacjent, pocąc się podczas zabiegu, wydziela wraz z potem szkodliwe substancje, które zostają wchłonięte przez borowinę. Dlatego jest ona materiałem jednorazowego stosowania i użyta nadaje się co najwyżej na nawóz, bardzo zresztą ceniony przez rolników.
Kolejna korzystna właściwość borowin wynika z jej składu chemicznego. Zawiera liczne elementy mineralne i organiczne. Borowiny zawierają np. fitohormony, substancje pochodzenia roślinnego, które odpowiadają naturalnym hormonom kobiecym, dlatego ich stosowanie jest wskazane przy niektórych dolegliwościach ginekologicznych. Jest także wiele substancji odżywczych, które poprawiają wygląd i kondycję skóry, ale w przypadku leczenia uzdrowiskowego jest to miły, aczkolwiek uboczny i mniej istotny efekt. Ważniejsze, iż borowina może pomóc pacjentom np. ze schorzeniami narządu ruchu czy po przebytym udarze, którzy mają niedowłady bądź zaburzenia czucia. Albo w przypadku powikłań cukrzycowych trudnych do leczenia farmakologicznie. Lista chorób, dla których borowiny są skuteczne, jest długa, podobnie jak lista metod, za pomocą których te substancje są aplikowane. Bo to nie tylko okłady czy zawijania borowinowe, kąpiele, lecz także np. tampony z wyjałowionej borowiny stosowane ginekologicznie i proktologicznie w przypadku stanów zapalnych w obrębie miednicy mniejszej. Z borowin sporządzana jest także specjalna pasta borowinowa, która ma wprawdzie mniejsze właściwości termiczne, ale za to większą biodostępność składników.
A co z gazami? One też występują w naturalnych źródłach?
Tak, ale niewiele uzdrowisk takowe ma, np. w Krynicy Górskiej są złoża CO2. Kuracja gazami jest najmniejszą składową leczenia uzdrowiskowego, niemniej efekty są ciekawe i obiecujące. Prawdę mówiąc, w przypadku gazów najmniejsze znaczenie ma to, czy są one pochodzenia naturalnego czy przemysłowego, dlatego niektóre uzdrowiska decydują się na włączanie ich do swoich metod leczniczych. To np. kąpiele kwasowęglowe gazowe, które powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych i poprawiają tym samym ukrwienie, dzięki czemu spada ciśnienie tętnicze. Proszę sobie wyobrazić, że po pierwszym zabiegu pacjent potrafi zasłabnąć, bo spadek ciśnienia jest tak znaczny. Po całej serii często można zmniejszyć dawki leków nadciśnieniowych, co jest korzystne zarówno dla pacjenta, jak i budżetu służby zdrowia. Taka karboksyterapia stosowana jest za pomocą dwóch metod: kąpieli w naturalnej wodzie leczniczej kwasowęglowej wzbogaconej gazem oraz kąpieli w czystym gazie, które odbywają się w specjalnych instalacjach. Interesujący jest efekt uboczny takich zabiegów: zmienia się percepcja temperatury i pacjentom wydaje się, że jest im cieplej, niż wskazywałby na to odczyt termometru. Po prostu receptory inaczej odbierają temperaturę.
Kolejnym gazem stosowanym w kuracjach uzdrowiskowych, choć dużo rzadziej, jest ozon. Gaz ten ma silne właściwości natleniające i bakteriobójcze, stosowany jest w przypadku problemów z ukrwieniem, miażdżycy kończyn, przewlekłych owrzodzeniach.
Leczenie uzdrowiskowe jest dobre na każdą chorobę?
Nie. Leczenie uzdrowiskowe ma również swoje przeciwwskazania, jak choćby choroby onkologiczne czy poważne zaburzenia psychiczne. Pobyt w uzdrowisku może je wręcz nasilić czy przyspieszyć rozwój nowotworu. Najlepiej sprawdza się ono w przypadku schorzeń narządu ruchu, dróg oddechowych, krążenia, jak również chorób metabolicznych. Jednak w tym miejscu muszę zrobić jedno zastrzeżenie: leczenie uzdrowiskowe nie zastępuje leczenia tradycyjnego, farmakologicznego czy chirurgicznego. Jest elementem uzupełniającym, pozwalającym pacjentom szybciej dojść do zdrowia, spowolnić powikłania chorób przewlekłych i ograniczyć ilość przyjmowanych leków. Ważnym elementem jest także rola edukacyjna uzdrowisk: ludzie uczą się w nich zdrowego stylu życia, prawidłowego odżywiana, mobilizują do tego, aby być na co dzień aktywnym fizycznie. Przekonują się, że to działa, przynosząc wspaniałe rezultaty dla ich zdrowia i samopoczucia. Choćby w otyłości będącej przyczyną wielu innych chorób, np. cukrzycy czy patologicznych zmian w narządach ruchu. Ktoś, kto dzięki kilku pobytom w uzdrowisku zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i mógł wrócić do pracy zawodowej, będzie stosował się do zaleceń lekarskich dużo bardziej, niż gdyby tylko otrzymał je na recepcie od lekarza, którego odwiedza raz na jakiś czas w gabinecie.
I będzie chciał wrócić, aby powtórzyć kurację. Ale kolejki są długie.
Niestety, trzeba czekać około dwóch lat. Na szczęście jest logika kuracji, którą respektuje NFZ i pacjenci po pobytach w szpitalu mogą trafić na leczenie uzdrowiskowe dużo szybciej, po kilku i kilkunastu tygodniach. Wtedy leczenie uzdrowiskowe jest przedłużeniem szpitalnego, a efekty zdrowotne są dużo lepsze. W przypadku chorób przewlekłych, leczenia planowego, ten czas oczekiwania się wydłuża. Nie jest idealnie, ale i tak nasz system leczenia uzdrowiskowego jest jednym z najlepszych w Europie. Po transformacji udało się utrzymać i unowocześnić całą infrastrukturę, teraz oprócz krajowych pacjentów uzdrowiska przyjmują także zagranicznych, mamy zatem niezły towar eksportowy. Dobrze byłoby go wspierać, a nie spychać na margines.
@RY1@i02/2014/178/i02.2014.178.21400020b.802.jpg@RY2@
dr n. med. Robert Szafkowski, konsultant krajowy w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej
Mira Suchodolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu