Nadchodzi urzędowa abstynencja
Ludzie będą mniej pili, kiedy będzie mniej punktów sprzedaży. Podobny efekt ma dać zakaz reklamy piwa
Znamy główne założenia, które znalazły się w projekcie Narodowego Programu Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Po raz pierwszy mają się w nim znaleźć precyzyjne rozwiązania zalecane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W projekcie wprowadzono zapis nakazujący administracyjne ograniczenie liczby punktów sprzedaży alkoholu. Zgodnie z rekomendacjami WHO nie powinno być ich więcej niż jeden na tysiąc mieszkańców. Obecnie taka decyzja leży w gestii samorządów. Z danych wynika, iż niewielu z nich byłoby po drodze z wytycznymi WHO. Obecnie są miasta - jak choćby Lublin czy Białystok - gdzie jeden punkt sprzedaży przypada na mniej niż 300 mieszkańców. Pozytywny wyjątek stanowi Toruń, gdzie samorząd nie wydaje pozwoleń na otwieranie sklepów czy lokali z wyszynkiem, gdy liczba mieszkańców przypadających na jeden taki punkt spada poniżej 1570. - Choć są naciski branży alkoholowej, by zmienić ten zapis, zdaniem władz miasta taka dostępność jest w pełni wystarczająca - przekonuje rzeczniczka toruńskiego magistratu Aleksandra Iżycka.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.