Dziennik Gazeta Prawana logo

Wkładka antykoncepcyjna należy się kobiecie na koszt NFZ

16 marca 2016

Kiedy pani Katarzyna zapytała ginekologa o założenie wewnątrzmacicznej wkładki antykoncepcyjnej, tzw. spirali, usłyszała, że tego się w ramach NFZ nie praktykuje. - Lekarz w gabinecie publicznej przychodni powiedział, że jeśli chcę stosować ten rodzaj zabezpieczenia przed niechcianą ciążą, muszę iść na prywatną wizytę i zapłacić około 600 zł - opowiada kobieta. - Ale kiedy porozmawiałam z koleżankami i poczytałam wpisy na forach internetowych, dowiedziałam się, że NFZ powinien sfinansować zabieg i że nie tylko ja spotkałam się z odmową. Gdzie jest prawda - pyta czytelniczka

Wkładki antykoncepcyjne, nazywane popularnie spiralami, sprzedawane są na receptę i muszą być zakładane przez ginekologów. Zapewniają one antykoncepcję na dłuższy czas - od dwóch do pięciu lat, mogą być usunięte w każdej chwili. Zarówno procedura wprowadzenia, jak i usunięcia wewnątrzmacicznej wkładki antykoncepcyjnej są na liście świadczeń gwarantowanych, których należy oczekiwać od poradni ginekologiczno-położniczych posiadających kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. A to oznacza, że zabiegi te powinny być wykonywane nieodpłatnie. Zainteresowana założeniem spirali kobieta opłaca jedynie koszt wkładki, którą kupuje na podstawie wystawionej przez lekarza recepty. W zależności od rodzaju kosztują one od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Za usługę w prywatnych gabinetach lekarze liczą 400-600 zł.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.