40 mln opakowań darmowych leków
Już 2,2 mln pacjentów zrealizowało 15 mln recept - to podsumowanie pierwszego roku działania programu 75 plus
- Są pierwsze dane sugerujące, że zmniejszyła się liczba wizyt u lekarza rodzinnego i u specjalisty w grupie pacjentów po 75. roku życia. To może być efekt lepszego stosowania zaleceń terapeutycznych i wykupywania leków - mówił podczas debaty "Pierwszy rok funkcjonowania programu 75+ i co dalej?" podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.
Celem projektu wprowadzającego bezpłatne leki dla seniorów było umożliwienie pacjentom wykupywania recepty i zrealizowania zaleceń lekarza. - Jeżeli pacjent poszedł do lekarza, otrzymał receptę i jej potem nie zrealizował, to była to porażka systemu służby zdrowia - tłumaczył szef resortu zdrowia. Z jednej strony ze szkodą dla zdrowia pacjenta. Z drugiej również dla systemu: pacjent wracał pod opiekę lekarską - nie tylko do lekarza rodzinnego, ale także do szpitala. To oznaczało zwiększenie wydatków na opiekę zdrowotną.
Kolejnym powodem wprowadzenia programu, jak przekonuje Konstanty Radziwiłł, była po prostu bieda.
Elżbieta Rutkowska-Piotrowska, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej, zwróciła uwagę, że systematycznie rośnie liczba recept z literką "S" uprawniającą do otrzymania darmowych leków. Jej zdaniem pacjenci są zadowoleni ze zmiany, ale zależałoby im na zwiększeniu puli leków dostępnych bezpłatnie. Obecnie na liście znajdują się leki dla chorych na cukrzycę - insulina i analogi insulinowe, dla pacjentów ze zmianami neurologicznymi - leki na chorobę Parkinsona, depresję i otępienie. A także środki stosowane w powszechnych chorobach takich jak: choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, jaskra, choroba zakrzepowo-zatorowa, astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc.
Minister Radziwiłł podkreślał, że lista na pewno będzie się poszerzała - w tym roku na ten cel przeznaczono ponad 500 mln zł, w następnym będzie ponad 640 mln. - Szacujemy, że w 2025 r. będzie to 1 miliard 203 miliony złotych - dodał. Ale od razu zastrzegł, że na pewno program nie obejmie wszystkich leków. - Nie chcieliśmy, żeby program stał się narzędziem do nabywania większej liczby leków. Nie chodzi o napędzanie sprzedaży, tylko likwidację bariery dostępu - tłumaczył Radziwiłł.
Tomasz Klupa, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, lekarz, diabetolog, przyznał, że również dla lekarzy program jest ułatwieniem. - Znamy wielu pacjentów, bo prowadzimy ich przez lata. I często byliśmy w bardzo niekomfortowej sytuacji, w której wiedzieliśmy, że pacjenta nie stać na wykupienie przepisanej im terapii. Wiedzieliśmy, że brak przyjmowania leków może być niebezpieczny w niektórych sytuacjach dla zdrowia - mówił Klupa.
Uczestnicy debaty zwracali uwagę na kwestie budzące zastrzeżenia, np. kto może przepisywać leki. Obecnie może to robić tylko lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Zdaniem części ekspertów uprawnienia powinny być rozszerzone na specjalistów. - Kłopotem jest także sytuacja, w której pacjent wchodzi ze szpitala i chciałby kontynuować leczenie tymi samymi preparatami, które otrzymał w szpitalu. Często nie ma tych leków na liście 75 plus - mówił Kazimierz Kłodziński, przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Emerytów i Rencistów. ⒸⓅ
KL
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu