Podwyżki w szpitalach! Tylko kto za to zapłaci
Od 1 lipca zakłady opieki zdrowotnej będą musiały zacząć podnosić płace najsłabiej zarabiającym pracownikom medycznym. To zwiększy zadłużenie szpitali, zwłaszcza powiatowych
Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym tygodniu, o ile Senat zaakceptuje przepisy, ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne, zatrudnionych w podmiotach leczniczych trafi do podpisu prezydenta. Nowe przepisy mają obowiązywać już od 1 lipca br. Samorządy będące organami założycielskimi dla szpitali są zbulwersowane. Rząd bowiem nie zdążył jeszcze zrekompensować placówkom medycznym podwyżek związanych ze wzrostem od 1 stycznia płacy minimalnej i wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej, a wpędza ich w nowe wydatki. Związek Powiatów Polskich już zapowiada, że jeśli w budżecie państwa nie znajdą się pieniądze, to zaskarży nowe przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.
Przypomnijmy. W ustawie wpisano docelowy poziom najniższych płac dla personelu medycznego. Zgodnie z nią do grudnia 2021 r. placówki będą musiały stopniowo niwelować różnice między przyjętymi w ustawie wskaźnikami a wysokością płac od nich niższych. Jeśli pracownik teraz zarabia np. 200 zł mniej, to od 1 lipca trzeba zmniejszyć tę różnicą o minimum 10 proc., a w kolejnych latach - po 20 proc. Na tym nie koniec wydatków. Podniesienie najniższych płac będzie wymagać też przebudowy siatki płac i podwyżek dla pracowników lepiej zarabiających, a mających np. większą odpowiedzialność i stanowisko.
I tak, o ile w szpitalach wojewódzkich i klinicznych z wstępnych szacunków wynika, że podwyżki dostanie najczęściej od 10 do 40 proc. zatrudnionych, to w miastach i powiatach nawet 60-70 proc. W niektórych miastach - jeszcze więcej. Na przykład w częstochowskich placówkach 72-73 proc. - Brak zagwarantowanych środków finansowych na realizację ustawy spowoduje pogorszenie sytuacji finansowej placówek i kumulację zobowiązań, a w efekcie końcowym konieczność pokrycia straty przez organ założycielski - podkreśla Barbara Pałka, kierownik referatu ochrony zdrowia w wydziale zdrowia Urzędu Miasta Częstochowy.
- Każda władza robi to samo: daje podwyżki, ale nie przekazuje na nie pieniędzy, niech sobie inni radzą. Ja jako starosta nie mam pieniędzy, by podwyżki te przyznać - stwierdza Ludwik Węgrzyn, starosta bocheński i prezes Związku Powiatów Polskich. - W środę podniesiemy ten temat na spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - dodaje.
Ustawą dziś ma zająć się Senat. Możliwe jest jeszcze rozszerzenie przepisów o nowe grupy zawodowe. Na przykład NSZZ "Solidarność" chciałaby, by nowe przepisy objęły także osoby pracujące w rejestracji, z kolei powiaty zwracają uwagę, że pominięto pielęgniarki z domów pomocy społecznej. - A to najgorzej zarabiająca grupa wśród przedstawicielek tego zawodu. Ludzie pracują tam całodobowo jak w szpitalach - mówi Ludwik Węgrzyn, prezes Związku Powiatów Polskich. ⒸⓅ
16,8 mld zł tyle ma kosztować podniesienie najniższych płac w latach 2017-2022
Aleksandra Kurowska
C2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu