Piersi pod kompleksową opieką
MEDYCYNA Resort zdrowia daje zielone światło klinikom leczenia raka piersi. Zgodnie z zaleceniami UE powinniśmy mieć ich minimum 80. I to już w zeszłym roku
Ośrodki typu breast cancer unit (BCU) mają być równomiernie rozmieszczone w całej Polsce. - Zagwarantować mają to kryteria geograficzno-populacyjne, które resort wpisze w przepisy. Po to, by na mapie nie było białych plam - mówi DGP wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Na razie takich placówek jest niewiele. Nie ma dla nich zachęt finansowych ani ram prawnych. A na przykład w Niemczech kasy chorych nie płacą za leczenie raka piersi, jeżeli nie odbywa się ono właśnie w BCU.
Promujący od lat takie placówki prof. Tadeusz Pieńkowski jest przekonany, że od strukturalnych rozwiązań zależy skuteczność terapii. - Dobra organizacja może poprawić nawet o 10 pkt proc. wyniki mierzone np. liczbą pacjentek żyjących dłużej niż pięć lat po leczeniu - dodaje prof. Rafał Matkowski, szef nowo powstającego ośrodka leczenia raka piersi na Dolnym Śląsku.
Różnica między dotychczasowym sposobem leczenia a tym, co jest oferowane w BCU, to przede wszystkim kompleksowość. - Nie może być tak, że chirurga interesuje tylko, żeby wyciąć guz, a potem odsyła chorą z depresją do poczekalni, bo to już nie jest jego działka. W specjalistycznym ośrodku nad pacjentką czuwa cały zespół fachowców - dodaje prof. Matkowski. - Znamy każdą chorą, wiemy, w jaki sposób była leczona chirurgicznie, mamy wynik jej badania histopatologicznego i możemy zaplanować terapię, która będzie dla niej najlepsza - tłumaczy dr Piotr Kędzierawski, koordynator takiej placówki w Świętokrzyskim Centrum Onkologii (ŚCO).
Jak wskazują badania, efektywność leczenia zależy od liczby wykonanych procedur danego typu. Jednym z wymogów jest przynajmniej 150 operacji rocznie. A to jest gwarancją dużego doświadczenia.
Kilka klinik już tak dalece zaangażowało się w sprawę, że dostały akredytacje międzynarodowych towarzystw. Spełniają najbardziej wyśrubowane standardy. Nie dostają jednak za to żadnych pieniędzy ekstra. A właśnie zachęty finansowe znacząco ułatwiłyby tworzenie i prowadzenie takich placówek.
- Był projekt NFZ dotyczący leczenia raka piersi, ale nie wszedł w życie - przypomina Izabela Opalińska, rzeczniczka ŚCO. Obecnie każdą procedurę fundusz opłaca osobno. - To zachęca placówki do stosowania najmniej skutecznego leczenia - uważa prof. Matkowski. I podaje przykład: NFZ za pełną amputację piersi płaci tyle samo, ile za operację oszczędzającą, lepszą dla chorej. Tyle że jedna trwa godzinę, a druga trzy - wylicza.
W BCU Świętokrzyskiego Centrum Onkologii rocznie leczonych jest ok. 600 kobiet. W szczecińskim co roku przybywa 600 nowych (poza już leczonymi). - Każda może liczyć u nas na opiekę przez długie lata, m.in. wizyty kontrolne, leczenie w razie nawrotów, rehabilitację zaraz po zabiegu, ale także po latach, gdy pojawią się obrzęki - wylicza dr Małgorzata Talerczyk, dyrektor medyczna z Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii.
W poradni szpitala bez skierowania można wykonać badania przesiewowe lub zgłosić się, gdy jest jakiekolwiek podejrzenie zmiany w piersi. Pacjentka przechodzi diagnostykę, konsylium lekarskie, w czasie którego wybierana jest najlepsza metoda leczenia (np. wstępna chemioterapia lub zabieg chirurgiczny). - Potem konsylium spotyka się ponownie, by określić zakres zmian, efekty badań, dalsze leczenie - opowiada dr Talerczyk. Chore, które nie potrzebują hospitalizacji, leczone są w poradni. Te z bardzo zaawansowaną chorobą mają na miejscu opiekę paliatywną. - Pacjentka ma zazwyczaj przydzielonego własnego onkologa, który koordynuje leczenie, przedstawia jej różne możliwości terapii - dodaje dyrektor szczecińskiej placówki.
Dolnośląskie Centrum Onkologii w tym roku przyjmie pierwsze pacjentki do leczenia w ramach breast cancer units - szpital z własnych środków wybudował nowoczesny ośrodek. Sprzęt i specjalistów miał już wcześniej.
Otworzeniem BCU zainteresowane są kolejne szpitale, np. Radomskie Centrum Onkologii. - Jesteśmy nowym, kompleksowym ośrodkiem i chcemy, by breast cancer unit był jedną z naszych głównych działalności - deklaruje Dorota Ząbek, dyrektor placówki. Do tego, by kompleksowo leczyć raka piersi, trzeba mieć kontrakt NFZ na wiele zakresów świadczeń. - Działamy niespełna rok i mamy już kontrakt na chemioterapię i radioterapię. Ale przy raku piersi potrzebne są też m.in. chirurgia onkologiczna, szeroka diagnostyka oraz rehabilitacja - wyjaśnia Ząbek.
Nie tylko problemy formalne i finansowe utrudniają rozwój specjalistycznych ośrodków. Chodzi też o przyzwyczajenia części chirurgów. - Jeżeli ktoś robi rocznie 20 operacji raka żołądka, 10 piersi, a kolejne 50 skóry, to nie jest specjalistą w żadnej dziedzinie - uważa prof. Rafał Matyszewski. Jego zdaniem ośrodki BCU zakłada na razie grono zapaleńców.
@RY1@i02/2017/008/i02.2017.008.00000050a.801.jpg@RY2@
fot. Cezary Aszkielowicz/Agencja Gazeta
68 tys. tyle Polek żyje z rakiem piersi (według Krajowego Rejestru Nowotworów)
19,5 tys. u tylu nowych pacjentek co roku jest wykrywany
13,5 proc. spośród zgonów Polek na nowotwory złośliwe powoduje rak piersi (na podstawie map potrzeb zdrowotnych)
Klara Klinger
Aleksandra Kurowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu