Czy Polska rozsiewa już własną odrę?
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) za miesiąc ma podjąć decyzję, czy zaliczyć Polskę do grona sprawców rosnącej liczby zakażeń w Europie. Gdyby udało nam się z badań WHO wyjść obronną ręką, byłby to trzeci rok z rzędu, w którym zachowamy status kraju bez rodzimego szczepu odry; a więc takiego, który nie zaraża innych.
Eksperci mają jednak obawy, czy to się uda. Na razie nie ma u nas szczepów, które byłyby charakterystyczne i już istniejące w poprzednich latach, ale ryzyko, że się pojawią, jest spore. Dla WHO głównym kryterium oceny jest właśnie to, czy w danym kraju występują jedynie szczepy przywleczone z innych państw, czy też rodzime. Kiedy pojawią się te drugie, kontrolerzy ze światowej organizacji pokazują czerwoną kartkę. W tym roku dostaną ją zapewne Niemcy.
Ten rok jest wyjątkowy. W Polsce wykryto już ponad 220 przypadków odry. Rok wcześniej były 62 zachorowania, a w 2010 r. zaledwie 13. – Gdy choroba szaleje za wschodnią granicą, nie mamy gwarancji, że nie pojawi się u nas szczep, który już kiedyś tu występował – mówi wirusolog prof. Włodzimierz Gut. ©℗ A2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu