Brak personelu to niejedyna przyczyna zamykania oddziałów
Jarosław Fedorowski: Szpital, w którym leczy się mało pacjentów, nie zapewni im bezpieczeństwa. Nie zawsze warto utrzymywać oddział na siłę
W dyskusji o znikających oddziałach szpitalnych zwrócił pan uwagę, że nie zawsze powodem jest brak lekarzy, ale często – brak pacjentów.
Ze statystyk wyraźnie wynika, że w wielu przypadkach to główna przyczyna. Jeżeli zamykany jest oddział pediatryczny, na którym w ciągu roku leczy się 500 pacjentów – co daje nieco ponad 1,3 chorych dziennie – to można uznać, że jego utrzymywanie jest poniżej granic bezpieczeństwa. Podobnie oddział położniczy, w którym jest 200–300 porodów rocznie. Jest bardzo wyraźna korelacja jakości leczenia z liczbą wykonywanych procedur – to są informacje towarzystw naukowych. Ja nie chciałbym być operowany przez chirurga, który wykonuje kilka zabiegów rocznie, i nie chciałbym, żeby dziecko rodziło się na oddziale, gdzie porodów jest bardzo mało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.