Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent w szponach Pekinu

Pacjent w szponach Pekinu
4 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Na skutek uzależnienia europejskiego rynku leków od substancji czynnych produkowanych w Chinach w rodzimych aptekach brakuje coraz to nowych leków. Aby zmierzyć się z tym problemem, konieczna jest zdecydowana reakcja Unii. Ta na razie nie potrafi nawet określić swojego stanowiska

W Chinach w ostatnich kilku tygodniach zamknięto kilkanaście fabryk, w których produkowane były substancje czynne leków. Najprawdopodobniej w najbliższych tygodniach to samo spotka kolejne. To ważna informacja dla polskich pacjentów, gdyż prawie 80 proc. substancji czynnych używanych w sprzedawanych w Polsce lekach pochodzi z Państwa Środka. Już teraz z powodu działań Pekinu brakuje w rodzimych aptekach ok. 100 medykamentów.

Na półkach widzimy najczęściej produkty polskie, niemieckie, francuskie czy amerykańskie. I pochodzenie medykamentów nie jest nam obojętne. Polskie leki uważamy bowiem za dobre jakościowo. Nie to co chińskie. – Polacy to w dużej mierze świadomi konsumenci, którzy dokonują odpowiedzialnych wyborów. Jeśli mają wybierać między takimi samymi lekami wyprodukowanymi w Polsce i za granicą, to częściej sięgają po lek rodzimego pochodzenia. Kupują je z przekonaniem, że za lokalną produkcją stoi dobra jakość. Równie ważna jest świadomość, że dzięki takim zakupom mają wpływ na polską gospodarkę, a także rynek pracy – tłumaczy Krzysztof Martyniak z Instytutu Socjologii UW.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.