Lekarze z importu remedium na wakaty
Rządowy plan ułatwienia medykom spoza Unii podejmowania pracy w Polsce już wywołuje kontrowersje
Większość rozwiązań, jakie znalazły się w projekcie zmian w ustawie o zawodzie lekarza, zostało przygotowanych przez zespół złożony z rezydentów, który pracował pod auspicjami resortu. Oni sami jednak „importu” lekarzy nie przewidywali, to autorski pomysł ministerstwa. Nowe przepisy miałyby umożliwić szpitalom zatrudnianie cudzoziemców spoza UE posiadających tytuł specjalisty uzyskany za granicą i znających język polski. Jeśli taka osoba otrzyma od polskiej placówki zaświadczenie, że ta zamierza ją zatrudnić, będzie mogła wystąpić do właściwej okręgowej rady lekarskiej (ORL) o przyznanie prawa wykonywania zawodu. Będzie obowiązywało na określony czas (nie dłuższy niż pięć lat) i w miejscu zatrudnienia, czyli placówce, która wystawiła zaświadczenie. Przed podjęciem pracy kandydat będzie musiał odbyć przeszkolenie praktyczne pod nadzorem opiekuna, trwające nie dłużej niż 12 miesięcy. Jego program i długość określi właściwa ORL. To – zdaniem resortu – da możliwość zatrudniania lekarzy cudzoziemców w trybie skróconym, z jednoczesną merytoryczną kontrolą samorządu zawodowego.
Obecnie lekarz spoza Unii, zanim zacznie pracę w Polsce, musi nostryfikować dyplom i uzupełnić różnice w wykształceniu, zdać egzamin z języka polskiego (medycznego) i uprawniający do wykonywania zawodu. Jednak procedury nostryfikacji przeprowadzane przez uczelnie przebiegają różnie. Dlatego w projekcie zdecydowano się na ich ujednolicenie. Postępowanie zostanie zastąpione testowym egzaminem w języku polskim, organizowanym przez Centrum Egzaminów Medycznych. Egzamin będzie odbywać się dwa razy w roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.