Demograficzne prognozy do kosza
Znacząco więcej zgonów i mniej urodzeń, do tego 15-procentowy spadek migracji – kolejny rok pandemii przyczynił się do zapaści w demografii. Szanse na odbicie na razie trudno oszacować
W wyniku pandemii demografia staje się jeszcze bardziej palącym wyzwaniem, niż do tej pory. Dane z urzędów stanu cywilnego pokazują, że w większości tygodni w tym roku zgonów było więcej niż w 2020 r. Co prawda udało się uniknąć przebicia zeszłorocznych rekordów 15–16 tys. śmierci w ciągu 7 dni, ale dane całoroczne i tak będą gorsze. W zeszłym roku mieliśmy znaczącą jesienną skalę zgonów, a w tym roku były dwie – wiosną i jesienią, co powoduje, że ta liczba już przebiła powojenny rekord z zeszłego roku.
Nie mniej niepokojące są dane pokazujące liczbę urodzin. – Kryzys to nie jest czas na podejmowanie poważnych decyzji, więc takie zdarzenia demograficzne jak małżeństwa, urodzenie dziecka czy migracje są zmienne – podkreśla demograf, prof. Piotr Szukalski. Dopiero w tym roku jesteśmy w stanie zobaczyć spustoszenie, jakie poczyniła pandemia. Do października w każdym miesiącu rodziło się średnio ponad 2,5 tys. dzieci mniej niż rok wcześniej. Także w przypadku urodzeń wynik tegoroczny będzie sporo gorszy od zeszłorocznego i dodatkowo najgorszy od II wojny światowej. Statystyki pokazują również 15-procentowy spadek migracji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.