W czasach zarazy tracimy kontrolę nad dziećmi w sieci
Stają się one łatwym łupem dla dorosłych i rówieśników szukających mocnych wrażeń
Od początku roku zarejestrowano 3814 zgłoszeń dotyczących twardej pornografii w sieci, treści przemocowych, związanych z uwodzenie nieletnich czy sextortion, czyli szantażu z wykorzystaniem materiałów o charakterze erotycznym. To wzrost o ponad 21 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku − wynika z danych Dyżurnet.pl NASK, instytucji odpowiedzialnej za monitorowanie i reagowanie na nielegalne treści w internecie.
Ten wzrost, jak słyszymy, to w dużej mierze drastycznie wydłużający się czas, jaki dzieci spędzają w sieci. − Siedząc przed komputerem, są łatwym celem – mówi Martyna Różycka, szefowa Dyżurnet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.