Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Ten skok dodał Adamowi skrzydeł

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Po mistrzostwach Polski, które odbyły się w drugi dzień świąt w Szczyrku, nasz najlepszy skoczek odetchnął. Jego porażka mogłaby oznaczać, że miliony wydane na stworzenie teamu Małysz nie przyniosą olimpijskiego złota w Vancouver

Czuję się podbudowany przed Turniejem Czterech Skoczni - mówił Adam Małysz po zdobyciu tytułu mistrza Polski. - Choć treningi przedświąteczne z powodu wiatru i topniejących torów średnio nam się udały. Ostatni skok oddałem tuż przed wigilią, 23 grudnia, prawie po ciemku i w trudnych warunkach. Teraz wraca czas zawodów i będę musiał w sportowej rywalizacji udowodnić, że jestem mocny i że nie psuję już drugich skoków konkursowych - mówił zadowolony Małysz, który w Szczyrku pokonał Kamila Stocha i lokalnego faworyta Stefana Hulę. Cała trójka wystartuje dziś w kwalifikacjach do pierwszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie.

- W tak trudnych warunkach, w jakich przyszło nam walczyć o medale mistrzostw Polski, wiatr naprawdę co chwila zmieniał kierunek, udało się przeprowadzić naprawdę fajny konkurs. Mój pierwszy skok był mało udany, ale drugi natchnął mnie optymizmem. Ostatnio drugie skoki psułem, teraz jest już inaczej. W drugiej serii skoczyłem 106 metrów, to dystans sędziowski tej skoczni i tylko metr krócej od rekordu obiektu. Nie jest łatwo skoczyć tu dużo dalej. Mi się kiedyś udało na treningu 109, Marcin Bachleda skoczył raz 110 m, ale kończył skok na plecach - dodał wiślanin.

W Szczyrku Małysz miał dwa zadania: udowodnić, że wciąż jest najlepszym skoczkiem w Polsce, oraz wyeliminować błędy przy odbiciu, które pogrążyły go podczas niedawnych konkursów w szwajcarskim Engelbergu. Po mistrzostwach jest 2:0 dla Orła z Wisły.

Z takim skokiem spokojnie można jechać na Turniej Czterech Skoczni - chwali swojego wychowanka Jan Szturc. - To była ważna próba dla Adama. Sądzę, że jak każdemu zawodnikowi, dodała mu pewności siebie i wiele powiedziała o jego przygotowaniu do sezonu. Tak naprawdę wystarczy jeden taki skok, by złapać formę i by ta wystarczyła na kolejne konkursy - dodaje Szturc.

U bukmacherów największe szanse na zwycięstwo w TCS mają Austriak Gregor Schlierenzauer i Szwajcar Simon Ammann. Każda złotówka postawiona na Adama Małysza w przypadku zwycięstwa Polaka może się zwrócić ponadtrzydziestokrotnie. Szturc i Hannu Lepistoe liczą jednak na walkę o podium. - Adam startuje w TCS już po raz szesnasty. Jest to zawodnik bardzo doświadczony. Miejsce na podium na zakończenie turnieju byłoby ogromnym sukcesem. Ale trzeba będzie się liczyć z tym, że walkę o dwa czołowe miejsca rozegrają pomiędzy sobą właśnie Schlierenzauer i Ammann. Adam nie jest bez szans, jest on w gronie faworytów obok Wolfganga Loitzla (ubiegłoroczny triumfator - red.), Andreasa Koflera czy Bjoerna Einara Romoerena - uważa Szturc.

W tym roku odbędzie się już 58. edycja Turnieju Czterech Skoczni, to jedna z najważniejszych imprez w kalendarzu skoczków. A kto wie, czy nie najważniejsza po igrzyskach olimpijskich.

Podczas inaugurującego turniej konkursu na Schattenbergschanze w Oberstdorfie (kwalifikacje dziś, godz. 14.30, konkurs 29.12 o godz. 16.30) mają się stawić politycy, sportowcy i celebryci. Wśród nich m.in. młodszy brat Michaela Schumachera, Ralf, czy trener FC Schalke 04 Felix Magath. A w roli komentatorów wystąpią: Andreas Goldberger, Andi Widhoelzl, Jens Weissflog oraz Sven Hannawald.

W tym sezonie niemiecko-austriacka impreza to najważniejszy sprawdzian przed walką o medale olimpijskie w Kanadzie.

- Kto będzie silny teraz, powalczy także w Vancouver - uważa Szturc. - W przeszłości już nieraz tak bywało, że ci, którzy dobrze spisywali się podczas niemiecko-austriackiego turnieju, później dominowali także podczas igrzysk. Ten występ pokaże, w którym dokładnie miejscu z przygotowaniami jest Adam. A jeśli pojawią się jakieś błędy związane z techniką czy braki w przygotowaniu fizycznym, to jest jeszcze ponad półtora miesiąca do poprawy - ocenia Szturc. - A jeśli coś nie pójdzie, to nie będzie tragedii. Do Vancouver mamy jeszcze czas - uspokaja szkoleniowiec.

@RY1@i02/2009/252/i02.2009.252.000.016a.001.jpg@RY2@

Małysz w Szczyrku świętował wywalczenie dwudziestego tytułu mistrza Polski

Andrzej Grygiel/PAP

Marta Pytkowska

marta.pytkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.