Gorzej niż na Legii chyba być nie może
Reprezentacja Polski przeniosła się do Bydgoszczy. Na drugą część zgrupowania nie pojechał Jakub Błaszczykowski.
- Kuba skręcił staw skokowy. Po konsultacji lekarskiej stało się jasne, że nie będzie mógł uczestniczyć w treningach - tłumaczy rzeczniczka kadry Agnieszka Olejkowska. W czasie gdy kadrowicze jechali do Bydgoszczy, piłkarz Borussii spakował walizki i wyleciał do Dortmundu.
Nawet gdyby Błaszczykowski był zdrowy, to i tak nie zagrałby przeciwko Kanadyjczykom. Przynajmniej nie w podstawowym składzie. Franciszek Smuda nie ukrywa, że da szansę każdemu powołanemu piłkarzowi. - Dłużej lub krócej, ale każdy zagra - obiecuje selekcjoner.
Podczas meczu z Rumunią w reprezentacji debiutowali Maciej Rybus i Maciej Sadlok. Jutro po raz pierwszy zagra w niej prawdopodobnie bramkarz Arsenalu Wojciech Szczęsny. - Po cichu liczę na to, że zadebiutuję. Jak już pokażę się w reprezentacji, to nie dam się z niej łatwo wyrzucić - odważnie zapewnia 19-latek. Pokazać się Smudzie będą chcieli także ci, którzy w Warszawie marzli na ławce rezerwowych - Jakub Rzeźniczak, Radosław Majewski czy Roger Guerreiro. - Najpierw trzeba jednak znaleźć się w składzie - mówią ostrożnie piłkarze. Wciąż nie wiadomo, kto zagra w ataku. Robert Lewandowski i Ireneusz Jeleń narzekali po sobotnim spotkaniu na urazy.
W jakim stanie będzie jutro murawa na stadionie Zawiszy? Organizatorzy meczu przyznają, że ciężko im perfekcyjnie przygotować nawierzchnię ze względu na pogodę. - Oby deszcz przestał wreszcie padać - modlą się w Bydgoszczy. Tak czy owak gorzej niż na Legii chyba być nie może.
mch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu