W piątek z Wisłą musimy zagrać znacznie lepiej
ROZMOWA
MARCIN MIĘCIEL:
Od dawna czułem, że jestem w formie i potrafię strzelać bramki, potrzebowałem tylko przełamania. Kiedy strzeliłem pierwszego gola w pucharowym meczu w Gorzowie, wiedziałem, że będzie już z górki. I mecz z Ruchem to potwierdził.
Szkoda, że w sobotę nie udało się wygrać wyżej, bo przecież mogłem strzelić jeszcze trzecią bramkę. Może byłoby lepiej, nie dotrwałem jednak do końca spotkania. Poczułem kłucie w mięśniu dwugłowym i postanowiłem zgłosić zmianę, bo nie było sensu ryzykować. W następnej kolejce gramy przecież bardzo ważny mecz z Wisłą.
Na pewno możemy być zadowoleni z tego, jak zaprezentowaliśmy się w pierwszej połowie. Graliśmy naprawdę bardzo dobrze. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co potrafi Ruch, bo chorzowianie nieprzypadkowo zajmują pozycję wicelidera. Tak jak zalecił trener, graliśmy wysoko pressingiem, a po odbiorze natychmiast wychodziliśmy z kontrami.
W naszej grze coś się załamało. Mam nadzieję, że będzie to dla nas nauczka, z której wyciągniemy wnioski, i w piątek z Wisłą zagramy przez 90 minut tak jak w pierwszej części spotkania z Ruchem.
Być może się nas przestraszyli, a może mieli po prostu gorszy dzień. My, jako zespół, zagraliśmy tak dobrze, że na wiele im nie pozwoliliśmy.
notowała mch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu