Warto inwestować w kluby ze Śląska
Marzy mi się śląska siła. Już 20 lat minęło od ostatniego mistrzostwa Polski zdobytego przez drużynę z naszego regionu, oczywiście przez Ruch Chorzów. Bardzo liczymy na to, że dobre wyniki śląskich drużyn pociągną za sobą kapitał zewnętrzny, który doinwestuje takie kluby, jak Ruch czy Polonia Bytom, bo naprawdę warto. Przykład Górnika Zabrze, który mimo zasobnej kasy spadł do pierwszej ligi, pokazuje jednak, że pieniądze to nie wszystko. Trzeba jeszcze odpowiednio je spożytkować.
To, że pan Mariusz Klimek pozbył się swoich akcji, o niczym jeszcze nie świadczy. Z naszych informacji wynika, że w najbliższej emisji, która ma opiewać aż na 10 mln zł, znów ma zakupić udziały. Zadeklarował, że nie zamierza wycofywać się z rady nadzorczej, ma wszelkie pełnomocnictwa z ramienia firmy Varexpol do zarządzania klubem. Poza tym, gdyby miał wątpliwości co do zamiarów tej firmy względem Ruchu, to by jej po prostu tych udziałów nie sprzedał.
Oczywiście. Jestem Ślązakiem z krwi i kości, a z Ruchem utożsamiałem się zawsze, nawet grając w innych klubach. Niektórzy mieli mi to za złe, ale nigdy nie kryłem się ze swoimi sympatiami. W ciężkich czasach, gdy Ruch walczył o utrzymanie w drugiej lidze, przychodziłem na Cichą w szaliku, by go dopingować, a na boisku zostawiałem zdrowie dla Odry. Będę z Ruchem na zawsze.
Na Śląsku, jak chyba nigdzie indziej, identyfikacja z klubem, z regionem, jest wyjątkowa. Na stadiony przychodzi klasa robotnicza. Ci ludzie po ciężkiej pracy idą na stadion i mocno wierzą, że ich pupile wynagrodzą im to, jak mocno zdzierają gardła. Oczywiście gdybym trafił do Legii czy Wisły, też nie ukrywałbym swoich sympatii, ale i nie obnosił się z nimi. Co innego na Śląsku.
Zwykłe zrządzenie losu. Kiedy grałem w trzecioligowej Victorii Jaworzno, zainteresowała się mną Wisła. To nie była jeszcze ta potężna Wisła rządzona przez Telefonikę. Przeszedłem pozytywnie testy, ale zrezygnowałem ze względu na uczelnię. Później były inne propozycje, jednak transfer nigdy nie doszedł do skutku.
Roześmiałem się, chociaż może jest to powód do płaczu, kiedy po ostatnim meczu z Polonią Bytom wziąłem gazetę i przeczytałem, że zwycięstwo dał Ruchowi zbliżający się do czterdziestki Grzyb. Nie myślę o zakończeniu kariery. Grywam przeciwko młodszym zawodnikom i nie czuję się od nich słabszy, wolniejszy czy mniej wydolny.
Bo stanowimy kolektyw. Uwierzyliśmy w siebie po przyjściu trenera Fornalika, kiedy w półfinale Pucharu Polski wyeliminowaliśmy Legię. Ci sami ludzie plus Andrzej Niedzielan kontynuują to dzieło w obecnym sezonie.
Straciliśmy tylko pięć goli, z czego zaledwie dwa po akcjach rywali, a resztę po stałych fragmentach gry. To musi budzić szacunek. I my, i Legia tracimy mało bramek, ale sobotni mecz to nie będą piłkarskie szachy. Chcemy stworzyć dobre widowisko.
Nie, to Legia będzie faworytem. Gra u siebie, a na Łazienkowskiej nie zwykła przegrywać, poza tym kadrowo i przede wszystkim organizacyjnie jest mocniejszym zespołem.
O tym, że Mariusz Klimek, do tej pory główny udziałowiec klubu, chce sprzedać akcje, mówiło się od dawna. Teraz rozstanie stało się faktem. Klimek sprzedał 4,65 mln walorów Ruchu po średniej cenie 60 gr warszawskiej spółce Varexpol działającej na rynku nieruchomości. Dzięki tej transakcji Varexpol stał się największym akcjonariuszem chorzowskiego klubu.
Dotychczasowy dobrodziej Ruchu od dawna współpracuje z Varexpolem - do maja 2008 roku był udziałowcem tej firmy. Varexpol przez wiele lat znajdował lokalizacje dla sklepów firmy odzieżowej Reporter, której Klimek jest właścicielem, pomagał też Ruchowi w produkcji pamiątek sportowych. Współpraca nadal układa się wzorowo - firma upoważniła Klimka do tego, by wciąż zarządzał akcjami klubu. - Nabycie udziałów w Ruchu traktujemy jako inwestycję kapitałową. Wierzymy, że wobec zbliżającego się Euro 2012 wartość akcji będzie rosnąć - mówi prezes Varexpolu Weronika Śmigielska.
@RY1@i02/2009/213/i02.2009.213.000.013a.001.jpg@RY2@
Wojciech Grzyb marzy o tym, by Ruch był nowa siłą w ekstraklasie
Tomasz Wantuła/Newspix.pl
piłkarz Ruchu Chorzów, Górnika Mysłowice, Victorii Jaworzno, Ruchu Radzionków i Odry Wodzisław. Były kapitan drużyny Ruchu, zrzekł się tej funkcji jesienią
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu