Polacy mają przedsiębiorczość w genach. Przymusiła ich do tego trudna historia
3 PYTANIA DO
@RY1@i02/2009/204/i02.2009.204.000.007b.001.jpg@RY2@
Jacek Santorski
Michał Kołyga
SYLWIA CZUBKOWSKA:
JACEK SANTORSKI*:
Z przedsiębiorczością nigdy nie mieliśmy w Polsce problemów. Leży ona w naszych genach. Tak długo i często byliśmy przez historię skazani na trudne warunki życia, że musieliśmy się nauczyć dawać sobie radę. Każdy musiał być zaradny, aby móc normalnie funkcjonować. W czasach komunizmu, kiedy wszystko się kupowało na kartki, nikt nie byłby w stanie z nich wyżywić rodziny, a przecież ludzie nie chodzili głodni. W latach 90. zaś, kiedy pojawiło się prawo wspomagające przedsiębiorców zatrudniających niepełnosprawnych, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać takie firmy. I choć u źródła ich powstania nie leżała wcale chęć pomocy, to chcąc nie chcąc, poprawiły one byt wielu niepełnosprawnych.
Dokładnie tak. Mamy w Polsce nosa do wychwycenia dobrych okazji. A w przypadku funduszy unijnych do tej okazji doszła jeszcze całkiem szczodra oferta w postaci dotacji. Efekt: tłumy chętnych. Nawet formalności, jakie się wiążą ze zdobyciem pomocy, okazały się wcale nie takie skomplikowane. Na pewno przyczynił się także do tego kryzys, który mocno ograniczył inne metody zdobywania pieniędzy.
Ale to nic złego. Ważne jest to, że nie tylko młodzi, nowi gracze na rynku są tak prężni. Proszę zauważyć, że ze szkoleń w ramach Kapitału Ludzkiego coraz powszechniej korzystają też duże, często wydawać by się mogło, skostniałe firmy. Nawet one doceniły rolę szkolenia swoich pracowników i rozwijania się. Szczególnie że pieniądze na to daje Unia.
*Jacek Santorski, psycholog biznesu, doradca przedsiębiorców i menedżerów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu