Brąz ładny niczym złoto
Mistrzostwa Europy już za wami, emocje opadły?
Szczerze? To jeszcze do mnie nie dotarło, że mam medal, wciąż odczuwam zmęczenie, szczególnie psychiczne. Przyznam jednak, że ten brązowy krążek bardzo mi się podoba. Nie wiem, z czego to wynika, ale te medale, mimo że z najmniej cennego kruszcu, zawsze są najładniejsze, i to nie zależy od imprezy. To śmieszne, bo w końcu wszyscy walczą o złoto.
Koszulki dostałyśmy tuż przed ceremonią od menedżera. Chciałyśmy w ten sposób podziękować trenerowi za te ostatnie cztery miesiące pracy, za wsparcie i wiarę. Co mówił? Że nam gratuluje, że jest z nas dumny. Potem zaraz pojechał z powrotem do szpitala, by czuwać przy żonie.
Były zorganizowane na bardzo wysokim poziomie. Nie słyszałam, żeby ktokolwiek na cokolwiek narzekał. Jedyna rzecz, która mi nie pasowała, to organizacja rozgrzewki przed meczem, ale to akurat regulują przepisy CEV. Wpierw rozgrzewka na hali bocznej, później hymny i losowanie, a potem znów rozgrzewka. Takie szatkowanie przygotowań moim zdaniem jest zupełnie niepotrzebne i bardzo utrudnia koncentrację.
Przed spotkaniami rozgrywanymi w weekend spodziewałyśmy się, że może być pełna hala. Ale nie sądziłyśmy, że taka frekwencja będzie także w dni powszednie. Dla mnie to był pierwszy tak poważny turniej rozgrywany przy tak ogromnej publiczności. Pamiętam pierwsze spotkanie z Hiszpanią, było tak głośno, że nie byłyśmy się w stanie porozumiewać, trzeba było wszystko pokazywać na migi. Z trudem także docierały do nas rady trenera Matlaka. Potem trochę się do tego przyzwyczaiłyśmy. Chciałabym podziękować kibicom za wsparcie i za doping. W niedzielę podczas ceremonii zamknięcia także była pełna hala, to był wspaniały widok.
Przyjechałyśmy na halę w ostatnim momencie, nie spodziewałyśmy się, że finał będzie taki krótki. Z początku stałyśmy trochę z boku i nie wszystko było widać. Ale sama ceremonia wręczania medali na długo zapisze mi się w pamięci.
Choroba pani Joanny na pewno mogła to spowodować. Ale moim zdaniem ważniejsza była przegrana w pierwszej fazie turnieju z Holandią. Spadła wówczas na nas ogromna fala krytyki i to nas zmobilizowało. Chciałyśmy pokazać, że wszyscy, którzy zdążyli nas już przekreślić, się mylą. Niestety te negatywne komentarze pojawiały się także wcześniej, podczas turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata czy podczas World Grand Prix. Wciąż krytyka i brak wiary. Dlatego tak ważne było dla nas zwycięstwo nad Rosją, mistrzyniami świata, i naturalnie medal.
@RY1@i02/2009/195/i02.2009.195.000.018b.001.jpg@RY2@
Katarzyna Gajgał
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu