Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Polski raj dla obcokrajowca

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Instytut Spraw Publicznych zbadał, jak media w publikacjach opisują cudzoziemców i relacje z nimi

Pięć lat po wejściu Polski do Unii Europejskiej Instytut Spraw Publicznych zbadał, jak polska prasa postrzega mieszkających w naszym kraju cudzoziemców. Okazało się, że przybysze zza granicy są u nas doceniani, ich praca szanowana i uznawana za potrzebną. Polska jest w tym badaniu miejscem ogromnych szans zawodowych i wspaniałych perspektyw na przyszłość.

- Wynikający z tej analizy wizerunek naszego kraju jest przesłodzony. Polska generalnie jawi się jako kraj gościnny, bezpieczna przystań i miejsce, gdzie obcokrajowiec może żyć lepiej niż u siebie - mówi Ignacy Jóźwiak, antropolog z ISP, który przygotował badanie.

Gdyby więc cudzoziemiec miał zadecydować o przeprowadzce do Polski jedynie na podstawie publikowanych w prasie artykułów, to mógłby uznać, że czeka go u nas sielskie życie. Wprawdzie zdarzają się nieuczciwi Polacy, którzy wykorzystują cudzoziemców, albo rasiści, którzy ich prześladują, ale jest to tylko margines. Prasa za wszelką cenę stara się bowiem nie tworzyć negatywnej atmosfery wokół cudzoziemców, a wręcz sympatyzuje z nimi częściej niż z Polakami.

Jacy jesteśmy - zdaniem mediów - w stosunku do obcokrajowców? Sympatyczni, wyrozumiali dla ich ciężkiej pracy i trudnej sytuacji w kraju, z którego pochodzą. Często w mediach cudzoziemcy uznawani są wręcz za nasze dobro narodowe. - Najbardziej jednoznaczne jest to w przypadku uświetniających wyniki polskich klubów sportowców. Podobnie rzecz ma się z różnego rodzaju specjalistami: pracownikami banków i większych firm, czy inwestorami - podkreśla Jóźwiak.

Tej wizji rzeczywistości kreowanej przez media zaprzecza jednak Richard Mbewe, pochodzący z Zambii ekonomista, który mieszka w naszym kraju już 26 lat. - Wcale nie jest tak różowo. Gdybym żył w innym kraju, już dawno byłbym z moim doświadczeniem i wykształceniem prezesem jakiegoś dużego banku - twierdzi. Mbewe wspomina, jak na jednej z rozmów kwalifikacyjnych na wiceprezesa spółki giełdowej dowiedział się, że nie dostanie pracy, bo jego kolor skóry mógłby być źle postrzegany.

Zdaniem ekonomisty Polacy dzielą obcokrajowców na dwie grupy. Jedna to pracujący w Polsce Ukraińcy, Chińczycy czy Wietnamczycy, którzy wykonują prace nisko płatne: ci traktowani są z pogardą i lekceważeniem. Druga to obcokrajowcy, którzy przyjechali z krajów Unii albo np. Stanów Zjednoczonych i pracują w zagranicznych firmach: ci są hołubieni i wyróżniani.

Potwierdza to 38-letnia Ukrainka Sława. Kobieta, która pracuje w Warszawie jako pomoc domowa, bezskutecznie próbuje wynająć kawalerkę. - Gdy właściciel słyszy mój akcent, to od razu mówi, że oferta jest nieaktualna - żali się kobieta. Bo Polska zdaniem ekspertów nie jest taka, jak przedstawiają ją media. - Nie jesteśmy ani rajem na ziemi, ani zbiorowiskiem rasistów. Wszystko trzeba wypośrodkować - mówi Jóźwiak.

@RY1@i02/2009/188/i02.2009.188.000.011a.101.jpg@RY2@

Wojciech Grzędziński

Richard Mwebe

magdalena.janczewska@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.