Apeluję do premiera, żeby nie oszczędzać na dzieciach
- Nie chciałbym dyskutować o klapsach, ponieważ jest to sprowadzanie poważnego tematu do absurdu. Mówmy raczej o przemocy jako czymś nagannym, co nie powinno mieć miejsca. Konstytucja RP mówi, że zakazuje się stosowania kar cielesnych wobec obywateli, a dziecko też jest obywatelem. Dobrze, że rząd umieścił ten przepis w ustawie. Żałuję jednak, że zrezygnowano z zapisu dotyczącego zakazu stosowania cierpień psychicznych naruszających godność małoletniego.
- Bo trzeba zwrócić uwagę także na inne niż cielesne formy karcenia. Na to, że każdy człowiek od najmłodszych lat powinien być wychowany w poczuciu własnej godności. Chciałbym też, żeby równolegle pracowano nad wzmacnianiem tych opiekunów, którzy mają słabe kompetencje rodzicielskie.
- Mogłyby w tym pomagać tzw. szkoły dla rodziców prowadzące w różnych miejscach zajęcia z rodzicami - np. w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych, na kursach przedmałżeńskich, szkołach rodzenia, poradniach psychologiczno-pedagogicznych, ośrodkach interwencji kryzysowej. Musimy też pamiętać - podejmując jakiekolwiek działania ze strony państwa - że najważniejsza dla dziecka jest rodzina biologiczna. Jeżeli jej jedynym problemem jest bieda, która jest wprawdzie ważnym czynnikiem wpływającym na życie rodziny, to nie może ona decydować o zabraniu dzieci np. do rodziny zastępczej czy domu dziecka.
- Tak. Zabranie dziecka z biologicznej rodziny jest dużym obciążeniem dla budżetu. Korzystając nawet z 10 proc. tej kwoty, możemy wzmocnić rodzinę przeżywającą socjalne problemy. Odbieranie dzieci to ostateczność. Najpierw powinniśmy podjąć wszelkie możliwe kroki, aby dzieci mogły zostać w rodzinie.
- Przede wszystkim należy zapytać samych pracowników socjalnych, czy potrzebują takiego instrumentu. Ponadto przepis ten jest obwarowany wieloma zastrzeżeniami, żeby właśnie do nadużyć nie dochodziło. Decyzja o zabraniu dziecka musi być podjęta wspólnie z policjantem lub lekarzem, tylko w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia dziecka. Pracownik socjalny musi też zawiadomić szybko sąd rodzinny i to on będzie podejmował ostateczną decyzję. Nie będzie więc dochodzić do sytuacji, w których dziecko będzie gdzieś przetrzymywane bez wiedzy biologicznych rodziców.
- Uważam, że najwyższy czas, aby taką ustawę uchwalić. Dlatego wystąpiłem do pana premiera, aby nie oszczędzać na dzieciach i wygospodarować potrzebne środki finansowe na jej wprowadzenie w życie.
- Prace nad tą ustawą powinny przebiegać równolegle z ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, bo są one równie ważne. Zdaje sobie sprawę, że mamy teraz trudną sytuację ekonomiczną, ale dotyka ona przede wszystkim właśnie biedne, dysfunkcyjne rodziny i przebywające w nich dzieci. Ponadto ten rok został uznany przez Sejm Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego. Jest to o tyle ważne, że od 2000 roku populacja dzieci w Polsce zmalała o 25 proc., w tym samym czasie liczba dzieci przebywających w instytucjonalnych formach opieki wzrosła z 8 do 11 na 1 tys. dzieci.
- Myślę, że ta ustawa pomogłaby na pewno zmienić pewne przekłamania, które funkcjonują w społeczeństwie na temat rodzin zastępczych, które rzekomo dorabiają się na przyjmowanych do siebie dzieciach. W rzeczywistości mamy do czynienia z kryzysem rodzicielstwa zastępczego. Powinniśmy zachęcać do zakładania takiej rodziny nie poprzez ulotki i kalendarze, ale realne przepisy, które spowodują, że nie będzie ona traktowana jak petent starający się o jałmużnę od państwa. Tacy rodzice powinni mieć zapewnioną pomoc ze strony profesjonalistów, pedagogów i terapeutów, jeżeli biorą pod opiekę dzieci trudne, po przejściach.
- Zgłasza się do mnie wiele rodzin, które pomimo ciężkiej sytuacji materialnej przekraczają kryterium dochodowe uprawniające do przyznania pomocy w postaci zasiłku rodzinnego. Obowiązywanie tak niskiego, wynoszącego 504 zł lub 583 zł progu dochodowego na osobę w rodzinie powoduje, że pomoc otrzymują tylko rodziny skrajnie ubogie. Drastycznie zmniejsza się też krąg uprawnionych rodzin i obniża standard świadczonej pomocy. W tej sprawie wystąpiłem do ministra pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak w listopadzie ubiegłego roku. Resort pracy zapowiada podniesienie progu dochodowego od 1 listopada tego roku.
Fot. Archiwum
Marek Michalak, rzecznik praw dziecka
absolwent pedagogiki resocjalizacyjnej, przez wiele lat zajmował się pracą na rzecz dzieci. Od 23 lipca 2008 r. Rzecznik Praw Dziecka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.