Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

ZUS oblężony na nowy rok

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zmiana przepisów emerytalnych miała dać budżetowi 700 mln zł rocznie oszczędności. Zamiast tego od 1 stycznia przybędzie nam emerytów, a ubędzie pieniędzy w budżecie.

Zgodnie ze zmienioną ustawą o finansach publicznych warunkiem otrzymania świadczeń emerytalnych ma być zaświadczenie, że zwolniliśmy się z pracy. Osoby, które zdążą złożyć wniosek o emeryturę przed wejściem ustawy w życie 1 stycznia, mogą kontynuować pracę na etacie przez następne 9 miesięcy. Stąd nerwowa atmosfera w oddziałach ZUS w całej Polsce. Gwałtownie przybywa osób składających podania o emeryturę.

Rząd, wprowadzając zmiany, liczył, że emeryci zrezygnują ze świadczeń, co miało dać 700 mln zł rocznie i wpływy z opodatkowania miejsc pracy. Okazuje się, że znacznie więcej osób woli zrezygnować z pracy. Jeżeli później będą kontynuowały pracę, to nie na etacie: albo we własnej firmie, albo - co bardziej prawdopodobne - w szarej strefie.

Ustawa czeka na podpis prezydenta, ale eksperci już twierdzą, że przepisy są niezgodne z konstytucją. Niewykluczone, że ustawa trafi do trybunału, a budżet zostanie z dodatkowymi świadczeniami emerytalnymi.

BW

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.