Agencje nie chcą trudnych bezrobotnych
Powiatowe urzędy pracy i agencje zatrudnienia nie współpracują przy aktywizacji bezrobotnych.
- Agencje w zamian za wynagrodzenie z Funduszu Pracy powinny częściej wspomagać urzędy pracy - mówi Izabela Katarzyna Mrzygłocka z PO, przewodnicząca podkomisji stałej ds. rynku pracy.
Prywatne agencje nie są jednak tym zainteresowane. Od 1 lutego 2009 roku mogą one otrzymać z Funduszu Pracy do 150 proc. przeciętnego wynagrodzenia (obecnie 4,7 tys. zł) za doprowadzenie do zatrudnienia każdego bezrobotnego znajdującego się w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Dotyczy to m.in. osób długotrwale bezrobotnych czy bez kwalifikacji. Musi on pracować w pełnym wymiarze czasu pracy przez co najmniej rok.
- Na rynku jest wielu specjalistów, którzy nie pracują. I to dla nich agencje szukają zatrudnienia. Łatwiej je znaleźć dla specjalisty niż dla osoby często słabo wykształconej i bez doświadczenia, pozostającej bez pracy od wielu miesięcy - mówi Krzysztof Wróblewski z Alter Ego.
Resort pracy, widząc fiasko obowiązującego rozwiązania, chce wprowadzić inne - bardziej opłacalne dla agencji i urzędników.
- W październiku chcemy uruchomić pilotażowy program. Jeśli się powiedzie, zostanie rozszerzony na cały kraj - mówi Roland Budnik, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gdańsku.
Pilotaż obejmie 900 bezrobotnych. 300 będą aktywizowały agencje, 300 ma być objętych indywidualnymi programami w urzędach pracy i 300 będzie traktowane przez urzędy tak jak obecnie. Agencje za doprowadzenie do zatrudnienia bezrobotnego otrzymają do 6,5 tys. zł. Jeśli bezrobotny będzie pracował przez 365 dni, wówczas pośrednik otrzyma 950 zł, z tego 20 proc. doradca zawodowy, jeśli brał udział w doprowadzeniu do zatrudnienia bezrobotnego.
- Wyniki pilotażu gdańskiego będą niewiarygodne dla całej Polski - ocenia Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie.
Podkreśla, że w niektórych miastach nie ma w ogóle agencji, tak jest np. w Kwidzynie.
- Struktura bezrobotnych jest różna w urzędach pracy - dodaje Andrzej Martynuska, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.
Dotychczas tylko dwie agencje zgłosiły się do programu. Braku współpracy między agencjami a urzędami nie zmieni także projekt rozporządzenia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w sprawie standardów i warunków prowadzenia usług rynku pracy.
- Projekt rozporządzenia nie odnosi się do współpracy urzędów pracy z agencjami zatrudnienia - mówi Monika Ulatowska ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.
W Polsce na jednego pośrednika pracy przypada 800 bezrobotnych, a w państwach unijnych - 300. Powiatowe urzędy pracy doprowadzają do zatrudnienia co drugiego bezrobotnego.
pawel.jakubczak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu