Komu niestraszna czarna lista dłużników
Gminy nie radzą sobie w walce z niesolidnymi dłużnikami alimentacyjnymi. Nie pomaga ani umieszczanie ich nazwisk na czarnych listach dłużników, ani groźba zabrania prawa jazdy.
Do bezradności wobec rodziców, którzy nie chcą płacić na swoje dzieci, przyznają się same władze lokalne. Mimo że zyskały nowe instrumenty nacisku, to poziom ściągalności długów się nie zmienił. Ciągle wynosi zaledwie 12 procent.
Dlaczego tak się dzieje? Ani gminy, ani komornicy nie mogą ścigać tych rodziców, którzy pracują nielegalnie i teoretycznie nie mają dochodów.
W ten sposób lista dłużników alimentacyjnych to jedyny w swoim rodzaju rejestr niebieskich ptaków. Mamy ich 91 tysięcy.
MT
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu