Na portalu kreujemy własny wirtualny wizerunek
Owszem, Nasza-Klasa wciąż jest największym serwisem społecznościowym w Polsce. Ale nie rozstrzygałbym jeszcze sprawy. Facebook tak naprawdę zaczął u nas rosnąć w siłę dopiero rok temu. W tym czasie dokonał ogromnego skoku.
Tak więc przed nim jeszcze spore szanse na podbicie także naszego rynku. Tyle że ma on tutaj twardy orzech do zgryzienia. Pozycja, jaką od 2006 roku zbudowała sobie Nasza-Klasa, jest naprawdę bardzo silna. Dziś, kiedy ma ponad 10 mln użytkowników, ciężko jej zagrozić. Bo serwisy społecznościowe to coś więcej niż zwykłe portale. Im więcej każdy z użytkowników ma na takim portalu znajomych, tym trudniej jest mu się zdecydować na odejście z niego. I tym samym trudniej jest go przejąć konkurencji.
Masowość Naszej-Klasy okazała się być nie tylko jej największą zaletą, ale także największym obciążeniem. Kiedy na Naszej-Klasie rozmnożyły się konta dzieci, konta pełne dziwnych zdjęć z podróży czy ślubów, wielu internautów zaczęło ten serwis oceniać jako obciachowy. Wtedy Facebook stał się dla nich odskocznią do lepszego internetu. Takiego, który połechtał ich poczucie wyższego wirtualnego statusu.
W niektórych. Tak jest choćby w Stanach Zjednoczonych, gdzie z pozycji dominatora wygryzł MySpace’a. Dziś MySpace, jeszcze niedawno niezwykle popularny, jest postrzegany jako serwis dla internautów biedniejszych, tych z prowincji, Latynosów.
, socjolog internetu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu