Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Nudny wyścig pokazał prawdę o Renault

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Gdyby nie wypadek wicelidera Lewisa Hamiltona dwa okrążenia przed metą, Grand Prix Hiszpanii byłoby śmiertelnie nudne.

Pierwszy wyścig sezonu w Europie niestety pokazał całą prawdę o Renault - o miejsca na podium będzie trudno.

Od startu do mety prowadził Mark Webber z Red Bulla - nikogo to nie zdziwiło, bo wyścig w Barcelonie miał równie monotonny przebieg po raz dziesiąty z rzędu. Robert Kubica zaczął z 7. miejsca, wystartował słabo, miał kolizję z Kamui Kobayashim, ostatecznie na mecie był ósmy. To samo miejsce zajmuje teraz w klasyfikacji kierowców. Przed nim są prawie wszyscy zawodnicy czterech najmocniejszych teamów: McLarena, Ferrari, Red Bulla i Mercedesa.

Trzy ostatnie wyścigi, w których Polak finiszował w pierwszej piątce, sprawiły, że na świecie uznano go za jedną z rewelacji sezonu. Spisywał się tak dobrze, że nawet szefowie Renault zapomnieli o ograniczonych możliwościach swojego bolidu. Zupełnie jakby ulegli iluzji, że z Polakiem za kierownicą czołowe miejsca nie są poza zasięgiem teamu, który wychodzi z wielkiego kryzysu. - Ambicje rosną, już nie zadowoli nas to, na co liczyliśmy przed startem sezonu - mówił szef Renault Eric Boullier.

Sam Kubica nie wahał się sprowadzać swoich szefów na ziemię. - Na ogół w Barcelonie teamy wprowadzają znaczne ulepszenia do bolidów. My dokonaliśmy tylko dwóch drobnych poprawek. A Barcelona to tor, który uwypukla wszystkie słabości samochodu - mówił Polak przekonany o tym, że dobra passa w Europie może się skończyć. Twierdził tak nawet po kwalifikacjach, w których pojechał szybciej niż Felipe Massa z Ferrari i Nico Rosberg z Mercedesa. Tego samego Mercedesa, który solidnie przebudował swój bolid na GP Hiszpanii. Ulepszenia się przydały, bo Michael Schumacher, gwiazda niemieckiego dream teamu, wywalczył 4. miejsce, najlepsze od czasu powrotu z trzyletniej emerytury.

Paradoksalnie 8. miejsce Kubicy to całkiem niezły wynik, bo Polak przez cały wyścig zmagał się z uszkodzonym w stłuczce z Kobayashim przednim skrzydłem. Ale nawet w sprawnym bolidzie Renault nie mógłby liczyć na powtórzenie miejsca na podium. Tymczasem pojawiła się nowa fala spekulacji o przejściu Kubicy do Ferrari, gdzie w przyszłym sezonie miałby zastąpić Massę. W jednej z turyńskich gazet napisano o umowie przedwstępnej z włoskim teamem. Klamka ma zapaść 15 lipca. Podobno ta data pojawia się w jego kontrakcie z Renault. - Polak ma dostać wolną rękę, jeśli do tego czasu team nie będzie przynajmniej czwarty w klasyfikacji konstruktorów.

Dziś Renault zajmuje 5. miejsce, wczoraj jego strata do Mercedesa urosła z 14 do 22 punktów. Następny wyścig, GP Monako, już w ten weekend.

@RY1@i02/2010/089/i02.2010.089.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. LAT Photographic/Renault

Kubica zmagał się z uszkodzonym przednim skrzydłem

Marta Mikiel

marta.mikiel.@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.