Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Japońska popkultura znajduje w Polsce coraz więcej miłośników

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sushi, książki Murakamiego - wszystko, co japońskie, sprzedaje się w Polsce na pniu. Wchodząca na rynek sieć sklepów designerskiej firmy Muji najprawdopodobniej sukces ma też zagwarantowany.

Jeszcze kilka lat temu kulturalna japońszczyzna kojarzyła nam się głównie z superprodukcjami o Godzilli. Dziś jednym z najpopularniejszych pisarzy nad Wisłą jest Haruki Murakami. Pochodzący z Kioto prozaik w ciągu ostatnich siedmiu lat wydał u nas dwanaście tytułów, które rozeszły się w łącznym nakładzie ponad 350 tysięcy egzemplarzy. Wynik powiększa się z każdym dniem, bo oficyna Muza opublikowała właśnie kolejną książkę Murakamiego. Esej "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu", osnuty na rozważaniach wokół tytułowego sportu, wpisał się dodatkowo w modę na uprawianie joggingu.

Skutek był łatwy do przewidzenia. - Nowa książka Murakamiego sprzedaje się równie dobrze, co wcześniejsze - mówi "DGP" Aleksandra Ławniczak z Muzy. Wydawnictwo szykuje kolejną premierę. Jesienią do księgarń trafi "1Q84".

Polskie tłumaczenie najnowszej powieści Murakamiego będzie trzecim (po koreańskim i chińskim) przekładem tej książki na świecie. Dwa pierwsze tomy książki pełnej odwołań do 1984 Georgea Orwella oraz działalności sekty Najwyższa Prawda, która w 1995 roku dokonała zamachu w tokijskim metrze, w Japonii rozeszły się w nakładzie 2,3 miliona egzemplarzy.

Ale nie tylko powieści Murakamiego znajdują w Polsce oddźwięk. W internetowej księgarni Merlin w stałej sprzedaży jest około ćwierć tysiąca tytułów - płyt z filmami i muzyką, książek, gier i komiksów, słowników, podręczników do nauki japońskiego, przyrządzania sushi, parzenia herbaty.

Każda nowinka z Tokio znajduje wśród polskich odbiorców rezonans.

Oblężenie przeżywają językowe studia - od kilku lat japoński jest najpopularniejszym językiem nieeuropejskim w Polsce. Działa kilka wydawnictw (m.in. Waneko i Hanami) publikujących mangę oraz nową i starą literaturę japońską. Kilka tygodni temu w warszawskiej galerii Arkadia otwarto pierwszy w naszej części Europy sklep designerskiej sieci Muji.

Ten gigant, którego roczne przychody sięgają 2 miliardów dolarów, oferuje towary (od skarpetek po sprzęt AGD) bez metek, choć często będące dziełem znanych projektantów. Są one wykonane w dużej mierze z surowców wtórnych, charakteryzują się minimalistycznym designem, podporządkowanym podstawowej funkcji, jaką jest użyteczność. Wkrótce w Warszawie i Krakowie powstaną kolejne sklepy pod szyldem Muji. Japonia zawojuje kolejny segment rynku kultury w Polsce.

Cezary Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.