Sędziowie widzieli to po swojemu
Mamed Chalidow nie został mistrzem Sengoku. Walczący w barwach Polski Czeczen przegrał jednogłośną decyzją sędziów z broniącym pasa Brazylijczykiem Jorge Santiago.
Walka miała pięć rund po pięć minut, a sędziowie punktowali 47:48, 47:48 i 46:49 na korzyść Brazylijczyka. Oznacza to, że dwóch z nich zaliczyło naszemu zawodnikowi zwycięstwo w dwóch rundach, a jeden tylko w jednej. Według polskiego obozu powinno być inaczej. - Drugą, trzecią i czwartą rundę wygrałem. Dużo uderzałem, było ground and pound. Cóż poradzić, sędziowie widzieli to inaczej. Tak już jest, że gdy się bijesz z mistrzem, musisz mieć wyraźną przewagę lub go znokautować - powiedział Chalidow, który po walce pojechał do szpitala.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.