Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Sędziowie widzieli to po swojemu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Mamed Chalidow nie został mistrzem Sengoku. Walczący w barwach Polski Czeczen przegrał jednogłośną decyzją sędziów z broniącym pasa Brazylijczykiem Jorge Santiago.

Walka miała pięć rund po pięć minut, a sędziowie punktowali 47:48, 47:48 i 46:49 na korzyść Brazylijczyka. Oznacza to, że dwóch z nich zaliczyło naszemu zawodnikowi zwycięstwo w dwóch rundach, a jeden tylko w jednej. Według polskiego obozu powinno być inaczej. - Drugą, trzecią i czwartą rundę wygrałem. Dużo uderzałem, było ground and pound. Cóż poradzić, sędziowie widzieli to inaczej. Tak już jest, że gdy się bijesz z mistrzem, musisz mieć wyraźną przewagę lub go znokautować - powiedział Chalidow, który po walce pojechał do szpitala.

- Mamed ma trzycentymetrowe rozcięcie na czole, nic groźnego, ale trzeba było zszyć, tak na wszelki wypadek - zdradził Artur Przybysz, rzecznik macierzystej organizacji Chalidowa.

Była to już druga walka czeczeńskiego fightera z Santiago. Poprzednia odbyła się w listopadzie i reprezentant Polski wygrał ją przez techniczny nokaut już w pierwszej rundzie. Wtedy jednak stawką walki nie był tytuł mistrza Sengoku, jednej z największych organizacji MMA na świecie. - Wczorajszy werdykt jest niesprawiedliwy. Ten pas należał się Mamedowi, i to już pięć miesięcy temu. Japońska publiczność zapamiętała go dobrze. Przed walką naszego zawodnika przywitało buczenie, przecież poprzednio wyraźnie pobił ich mistrza - dodaje Przybysz. - Nie ma obawy, że ta porażka zastopuje karierę Mameda. Mamy kontrakt na jeszcze jedną walkę w Segnoku i jeśli tylko Santiago nie ucieknie do organizacji Strike Force, to wierzę, że dojdzie do trzeciego pojedynku z Mamedem i wówczas okaże się, kto jest lepszy.

Wcześniej Chalidow będzie walczył w Polsce. 7 maja w Katowicach odbędzie się 13. Konfrontacja Sztuk Walki, w której weźmie udział także Mariusz Pudzianowski. W piątek poznamy przeciwników obydwu najbardziej znanych polskich fighterów MMA.

Robert Piątek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.