Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Józef Wojciechowski najgłębiej sięgnął do kieszeni

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Czy polskie kluby stać na wydatek 1,8 miliona euro na transfery? Tak, a w Legii będzie grać były zawodnik Manchesteru United, natomiast Polonia Warszawa zatrudniła gwiazdę Evertonu i wychowanka Barcelony.

Na tym jednak koniec dobrze z pozoru brzmiących wieści. 1,8 mln euro to kwota wydana na wzmocnienia przez wszystkie 16 drużyn naszej ekstraklasy, gracz pamiętający Old Trafford to Chińczyk, który dla Czerwonych Diabłów zagrał raptem w trzech meczach, a Everton sprzedający Polakom swoją gwiazdę to nie klub z Liverpoolu, tylko duma chilijskiego Vina del Mar.

Tej zimy właściciele polskich klubów byli wyjątkowo oszczędni. Okienko transferowe zamyka się dopiero za kilka dni (28 lutego), ale już dziś można zaryzykować twierdzenie, że będzie to najuboższa sesja od dłuższego czasu. Wystarczy dodać, że latem do ekstraklasy trafili zawodnicy za łączną kwotę 3,2 mln euro, a rok wcześniej - 7,8 mln.

Tym razem najgłębiej do kieszeni sięgnął właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski, którego zmiany w kadrze kosztowały ponad 350 tys. euro. Wojciechowski sprowadził Tomasza Brzyskiego z Ruchu Chorzów (125 tys.) i Janusza Gancarczyka ze Śląska Wrocław (75 tys.), ze Sportingu Gijon wypożyczony został wychowanek szkółki Barcelony Andreu (będzie zarabiał 200 tys. euro rocznie), a dziś na Konwiktorskiej ma zostać sfinalizowany najdroższy transfer - kontrakt z Polonią podpisze 26-letni chilijski napastnik wspomnianego Evertonu Cesar Cortes, za co warszawski klub zapłaci 155 tys. euro.

Z jego przybyciem wiązane są duże nadzieje. Cortes ma za sobą kilka występów w drugoligowem hiszpańskim Albacete. W Evertonie chętnie by go zatrzymali, bowiem z trzema golami w sześciu meczach był najlepszym strzelcem drużyny, ale w Vina del Mar nie podobało się małżonce piłkarza, Hiszpance z Albacete, która tęskniła za Europą. Ciekawe, jak odnajdzie się w Warszawie.

Wiadomo, że za wzmocnieniami stoi trener Polonii, Hiszpan Jose Bakero. On sam też kosztuje Wojciechowskiego sporo - miesięczna gaża byłego gwiazdora Barcelony wynosi 25 tys. euro, kolejne kilka tysięcy zarabia jego brat Jon, którego Bakero uczynił swoim asystentem. Wszystkie wydatki obliczone są na osiągnięcie jednego celu - wydźwignięcia klubu ze strefy spadkowej.

Pod względem wydatków na transfery Polonię przebił tylko Lech Poznań, który dokonał zimą rekordowego w skali naszej ekstraklasy zakupu - za 430 tys. euro pozyskał najlepszego gracza ligi białoruskiej, 4-krotnego reprezentanta tego kraju Siergieja Krivetsa. Jednak w przeciwieństwie do Wojciechowskiego właściciele Kolejorza część pieniędzy - 300 tys. euro - odzyskali, sprzedając do Omonii Nikozja Hernana Rengifo.

Z kolei najbardziej zadowoleni są księgowi w Bełchatowie, bowiem tamtejszemu GKS-owi już po raz drugi udało dostać pół miliona euro za Honduranina Carlosa Costlego - wcześniej tyle zapłacił wypożyczający go Birmingham City, tym razem rumuński FC Vaslui.

Aktywność transferową wykazywało jeszcze kilka klubów. Cracovia wydała 255 tys. euro (przede wszystkim 200 tys. na 14-krotnego reprezentanta Mołdawii Aleksandru Suworowa), po 200 tys. Śląsk Wrocław (za tyle kupił z Wisły Kraków Piotra Ćwielonga) i Zagłębie Lubin, a 160 tys. - Korona Kielce.

Ani złotówki na wzmocnienia do tej pory nie przeznaczyły natomiast dwa kluby prowadzące w tabeli - Wisła Kraków i Legia Warszawa. Krakowianie ograniczyli się do wolnych transferów Issy Ba, Clebera oraz Marcina Juszczyka, natomiast Legia na tej samej zasadzie pozyskała wspomnianego Chińczyka Donga Fangzhuo. Najwyraźniej działacze prowadzącej dwójki uznali, że mają już na tyle silne składy, że większych korekt one nie wymagają.

rop

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.